Prestiżowy sukces i wiele porażek. Polityka zagraniczna „na trójkę”

Paweł Musiałek | 24-01-2018 21:28:34 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Prestiżowy sukces i wiele porażek. Polityka zagraniczna „na trójkę”
www.flickr.com/photos/european_parliament/

Sukcesem polskiej dyplomacji w 2017 r. było bez wątpienia członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na okres 2018-2019. Znacznie więcej było jednak niepowodzeń. „27:1”, spór o wycinkę drzew w Puszczy czy w końcu uruchomienie procedury naruszenia praworządności w UE to tylko najbardziej spektakularne porażki. Niepokoić może pogarszający się stan relacji z Ukrainą, choć tutaj głównym winowajcą jest Kijów.

Rada Bezpieczeństwa ONZ +

Bez wątpienia największym sukcesem Polski w 2017 r. było wywalczenia członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa (RB) na dwuletnią kadencję w latach 2018-2020. Choć kluczowe decyzje w RB podejmują stali członkowie dysponujący prawem weta, to obecność Polski w tym gronie nie jest bez znaczenia. To nie tylko sukces wizerunkowy, ale także możliwość wzięcia udziału w dyskusji o kluczowych sprawach globalnych, a więc w pewnym, ograniczonym zakresie możliwość wpływania na decyzje tam podejmowane oraz szansa na pozyskiwanie informacji od globalnych potęg w bieżących sprawach międzynarodowych.

Uchodźcy + –

Polsce udało się, wraz z innymi państwami, wstrzymać przedłużenie obowiązkowej relokacji uchodźców według kwot proponowanych przez Komisję. Było to zresztą przedmiotem ostrego sporu między Komisją a Donaldem Tuskiem, który również kwestionował zasadność obowiązkowych kwot. Choć nie ma finalnej decyzji co do tego, jak powinna wyglądać reforma polityki migracyjnej w UE, to należy wątpić w możliwość przeforsowania przez Komisję swoich pomysłów.

Na niekorzyść należy ocenić odmowę przyjęcia zadeklarowanej wcześniej przez Polskę grupy uchodźców, co zakończyło się wszczęciem postępowania przez Komisję przeciw Polsce za nierespektowanie zobowiązania złożonego przez premier Ewę Kopacz. We wrześniu 2015 roku jej rząd zadeklarował przyjęcie 7 tys. uchodźców w ramach pomocy ad hoc obejmującej 160 tys. uchodźców z Włoch i Grecji.   

Ukraina + –

Rok 2017 był jednym z najtrudniejszych w relacjach polsko-ukraińskich, a kluczowym punktem sporu były sprawy historyczne, które spowodowały wiele krytycznych wypowiedzi skierowanych przez przedstawicieli polskich władz w stronę Kijowa. W dużej mierze za problemy we wzajemnych relacjach odpowiadają władze na Ukrainie. Poza relatywizacją  działań UPA zakazały m.in. poszukiwania i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojennych konfliktów na terytorium Ukrainy. Niemniej polskie władze, poza sygnalizowaniem możliwości zmiany kursu wobec Ukrainy, nie miały pomysłu jak skutecznie wpłynąć na Ukraińców. Napiętej sytuacji nie pomógł fatalny pomysł umieszczenia na nowych paszportach z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości rysunków Ostrej Bramy w Wilnie i Cmentarza Orląt Lwowskich we Lwowie, co spotkało się z reakcją zarówno Litwy, jak i Ukrainy.

Uruchomienie procedury z artykułu 7 TUE –

Po prawie dwuletnim okresie dialogu z Polską na temat stanu praworządności, Komisja Europejska postanowiła uruchomić mechanizm prewencyjny przewidziany przez art. 7 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej. To oznacza, że sprawa może zostać poddana pod głosowanie na posiedzeniu Rady, gdzie do stwierdzenia „wysokiego ryzyka naruszenia praworządności” potrzebnych jest 4/5 głosów państw członkowskich. Należy podkreślić, że Komisja uruchomiła wspomnianą procedurę po raz pierwszy w historii, co już jest dużym kosztem wizerunkowym dla Polski. Wzmacnia to wizerunek naszego kraju jako „trouble makera” i osłabia pozycję negocjacyjną Polski. Należy jednak podkreślić, że uruchomienie art. 7 w niewielkim stopniu było „zasługą” polskiej dyplomacji. Działania Komisji były bowiem podyktowane reformami wewnętrznymi w odniesieniu do wymiaru sprawiedliwości, aczkolwiek nie bez znaczenia była konfrontacyjna retoryka prowadzona przez rząd z Komisją. Szerzej o konsekwencjach uruchomienia procedury z art. 7 pisaliśmy w obszernej analizie na łamach portalu jagielloński24.pl.

Sprzeciw wobec reelekcji Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej –

W marcu 2017 r. Polska zanotowała najbardziej spektakularną porażkę w całej historii członkostwa w UE. W czasie głosowania nad przedłużeniem kandydatury Donalda Tuska Polska jako jedyna zagłosowała przeciw, czego efektem był wynik 27:1. Brak wsparcia choćby premiera Węgier Wiktora Orbana pokazał brak skuteczności i wzmocnił narrację o Polsce jako problemie Unii Europejskiej. Na domiar złego, po głosowaniu minister Waszczykowski podważał legalność wyboru Tuska powołując się na ekspertyzy, których jednak nie ujawnił.  

Puszcza białowieska –

Na skutek niezastosowania się do decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej zatrzymania wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) w listopadzie jako środek tymczasowy wydał postanowienie o karze w wysokości 100 000 euro dziennie za kontynuację wycinki drzew. W lutym 2018 r. ma być wydana opinia przez rzecznika generalnego TSUE, a następnie wyrok za ewentualne naruszenie przez Polską unijnych dyrektyw: ptasiej i siedliskowej. Należy podkreślić, że o ile rozpoczęcie wycinki drzew było kontrowersyjne, to kontynuacja wycinki po decyzji Komisji była już jednoznacznie fatalna, ponieważ groziła karami finansowymi, a także niepotrzebnie zwiększała obszar sporu z Komisją.  

Reparacje wojenne od Niemiec –

Negatywnie należy ocenić sposób podjęcia tematu reparacji w relacjach z Niemcami. Choć rząd nie przyjął jak dotąd w tej sprawie oficjalnego stanowiska i nie włączał problemu  do agendy polsko-niemieckiej, to przedstawiciele polskich władz (m.in. premier Beata Szydło, minister Waszczykowski) publicznie podkreślali zasadność upominania się o reparacje. Sprawa nabiera dynamiki także ze względu na wymiar parlamentarny: w Sejmie powstał bowiem parlamentarny zespół ds. reparacji. Nie kwestionując racji moralnych i nie rozstrzygając racji prawnych należy podkreślić, że ofensywie medialnej nie towarzyszyły jak dotąd ekspertyzy przekonująco dowodzące choćby prawnej możliwości odzyskania reparacji. Podnoszenie tej bardzo trudnej i skomplikowanej sprawy bez wcześniejszego przygotowania spowodowało zaognienie relacji z Berlinem. Jednocześnie nie ma jasnych perspektyw skutecznego rozstrzygnięcia na korzyść Polski, wobec czego podejmowanie tego tematu bez odpowiedniego przygotowania należy uznać za błąd. Szerzej o problemie reparacji pisaliśmy na portalu jagielloński24.pl.

Pracownicy delegowani –

Polsce nie udało się zatrzymać czy choćby w znaczący sposób skorygować propozycji Komisji Eurpopejskiej, która zaproponowała zapewnienie pracownikom delegowanym – zatrudnionym w jednym państwie członkowskim UE, ale wysyłanym przez pracodawcę czasowo do pracy w innym państwie członkowskim – takich samych warunków pracy i płacy (a nie tylko płacy minimalnej), jakie stosowane są wobec pracowników miejscowych. W efekcie negocjacji Polska jako największy kraj unijny pod względem liczby pracowników delegowanych straci poprzez obniżenie konkurencyjności delegowanych z naszego kraju pracowników.

Niniejsze podsumowanie polityki gospodarczej rządu w roku 2017 stanowi część publikacji Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego pt. „Rząd pod lupą. Ranking polityk publicznych 2017”. Cały raport można pobrać za darmo tutaj.

Podziel się artykułem:

Paweł Musiałek
Stały współpracownik jagielloński24. Członek zarządu Klubu Jagiellońskiego i koordynator zespołu energetycznego Centrum Analiz KJ. Prowadzi zajęcia dydaktyczne na Uniwersytecie Ekonomicznym i Uniwersytecie Jana Pawła II.

Napisaliśmy już 2212 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Ciągle musimy uczyć się odróżniać zmiany, które wynikają z nieuchronnych procesów, i te, które są częściowo sterowalne i mogą być modyfikowane według naszych wartości czy wyobrażeń.

Zybertowicz: Jeśli udało się objąć kontrolą broń masowego rażenia, to dlaczego nie zrobić tego ze sztuczną inteligencją?

Zybertowicz: Jeśli udało się objąć kontrolą broń masowego rażenia, to dlaczego nie zrobić tego ze sztuczną inteligencją?

Krzysztof Mazur

Protestujący pod hasłami samorządności i autonomii uczelni, bronią tak naprawdę wszechwładzy uniwersyteckich koterii.

To w ogóle nie o to chodzi. Wokół medialnej awantury o Konstytucję dla Nauki

To w ogóle nie o to chodzi. Wokół medialnej awantury o Konstytucję dla Nauki

Marcin Kędzierski

Wysokie zarobki w wielkim mieście to mit. Jest wielu, którzy na wysokie zarobki się nie załapują.

Biznes nie musi być zlokalizowany w wielkim mieście [ROZMOWA]

Biznes nie musi być zlokalizowany w wielkim mieście [ROZMOWA]

Krzysztof Nędzyński
Następny artykuł:

Struktura wzrostu pozostawia wiele do życzenia. Gospodarka „na czwórkę”

Struktura wzrostu pozostawia wiele do życzenia. Gospodarka „na czwórkę”