Cudowne dziecko konserwatyzmu. Cat-Mackiewicz o Adolfie Bocheńskim

Kazimierz Ujazdowski | 08-01-2018 16:33:51 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Cudowne dziecko konserwatyzmu. Cat-Mackiewicz o Adolfie Bocheńskim
historia.org.pl

Obu publicystów łączył wielki szacunek dla Piłsudskiego, wola odbudowy silnej wielonarodowej Rzeczypospolitej i przekonanie, że w dłuższej perspektywie jedynie osłabienie Rosji ochroni niepodległość i bezpieczeństwo Polski. Obaj byli także krytykami Konstytucji marcowej i domagali się głębokich reform ustrojowych wzmacniających władzę wykonawczą. W okresie Brześcia Cat-Mackiewicz pozostał wierny polityce sanacji. Bocheński reagował niezwykle krytycznie na policyjne i administracyjne metody walki z opozycją polityczną. Młody konserwatysta widział w polityce „brzeskiej” wyraz obcego kulturze Zachodu despotyzmu.

W dobie polityki zdominowanej przez marketing trudno zrozumieć jak potężne znaczenie miało w przeszłości pisarstwo polityczne. Prasa, będąca w okresie międzywojennym zasadniczym miejscem debaty publicznej, wywierała potężny wpływ na polityczną praktykę.

Partie i ośrodki polityczne formowały się wokół tytułów prasowych. Tych, którzy wracają do lektury przedwojennej prasy zaskoczyć może nie tylko bogactwo publicystycznych talentów, ale także precyzja myśli, która miała zdolność programowania konkretnych rozwiązań politycznych.

Tylko na tym tle można zrozumieć próbę biografii Adolfa Bocheńskiego napisaną przez Cata-Mackiewicza.

Cat-Mackiewicz, sam znakomity i błyskotliwy publicysta, nie krył fascynacji talentem Adolfa Bocheńskiego i oryginalnością jego myśli. Podobnie jak Józef Czapski uważał go za najwybitniejszego pisarza politycznego generacji, która weszła do życia publicznego na początku lat 30. XX wieku. Przypomnieć wypada, że było to pokolenie szczególnie obfite w talenty. Ci, którym dane było przeżyć drugą wojnę światową – Stefan Kisielewski, Wojciech Wasiutyński i inni – odnowili polską myśl polityczną w konfrontacji z komunizmem i zdołali jeszcze inspirować działania opozycji. Jerzy Giedroyc stworzył najsilniejszy ośrodek intelektualny powojennej emigracji – paryską „Kulturę”.

Wybitna rodzina cudownego dziecka

Adolf Bocheński przyszedł na świat w kresowej Ponikwie w rodzinie ziemiańskiej o długiej tradycji zaangażowania w sprawy publiczne. Jego rodzeństwo również odegrało istotną rolę w polskiej kulturze. Brat Józef był wybitnym filozofem i sowietologiem, po wstąpieniu do zakonu dominikanów przybrał imię Innocenty. Aleksander, podobnie jak Adolf, zajmował się publicystką polityczną, po wojnie stał się rzecznikiem ugody z komunistami i związał się z Pax-em. Siostra Olga niosła pomoc Żydom, za co została uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.

Jako publicysta Adolf zadebiutował w wieku lat szesnastu wydając wraz z bratem Aleksandrem książeczkę pod dramatycznym tytułem Tendencje samobójcze narodu polskiego. Wzywał w niej do wzmocnienia państwa i aktywnej polityki wobec Rosji. Po studiach politycznych w paryskiej École libre des sciences politiques i prawniczych na Uniwersytecie Lwowskim skoncentrował się na twórczości publicystycznej. W roku 1928 wydał pierwszą poważną pozycję książkową Ustrój a racja stanu, świadczącą o jego erudycji i znakomitej orientacji w rozwiązaniach konstytucyjnych państw naszego kręgu cywilizacyjnego. Ta książka zachwyciła Cata i została zrecenzowana w wileńskim „Słowie”.

Kilka lat później Bocheński związał się z Jerzym Giedroyciem, stając się pierwszoplanowym publicystą wydawanych przez niego periodyków: „Buntu Młodych” i „Polityki”. Bocheński miał też kluczowy wpływ na wydaną w 1937 roku deklarację ideową środowiska pod nazwą Polska idea imperialna. W Autobiografii na cztery ręce Giedroyc nazwał go człowiekiem o czołowej pozycji w redakcji „Buntu Młodych”, „kolosalnej erudycji i wielkiej bezkompromisowości” oraz „legendarnej odwagi”. Bocheński z kolei widział w Giedroyciu największy talent polityczny swego pokolenia i przyszłego premiera Polski.

Silna władza wykonawcza, decentralizacja i geopolityka

Zasadniczym przedmiotem jego zainteresowania były zagadnienia ustrojowe i planowanie strategii polskiej polityki zagranicznej. Bocheński uważał, że w żywotnym interesie Rzeczypospolitej jest stabilna i efektywna władza wykonawcza. W jego opinii bez niej Polska nie będzie w stanie zadbać o swoje bezpieczeństwo i prowadzić długofalowej polityki w dziedzinie obrony i spraw zagranicznych. W połowie lat 30. wypracował oryginalną koncepcję łączącą sprawność państwa z wolnością polityczną. Używając współczesnych kategorii moglibyśmy zakwalifikować ją jako projekt demokracji prezydencko-parlamentarnej.

Bocheński był państwowcem nietypowym. Postulował rekonstrukcję silnej władzy wykonawczej, ale zwalczał centralizm. Już w młodzieńczych tekstach propagował prawa samorządu terytorialnego i decentralizację kulturalną Polski.

Jednak opus magnum Bocheńskiego dotyczyło nie problematyki konstytucyjnej, lecz polityki zagranicznej. Napisana z inspiracji Giedroycia książka Między Niemcami a Rosją była bez wątpienia jedną z najciekawszych rozpraw na tematy geopolityczne okresu międzywojennego. Literalna interpretacja Między Niemcami a Rosją  eksponuje kwestię sojuszu Polski z Niemcami przeciw Rosji Sowieckiej, nie zauważając, że najbardziej wartościowa i pouczająca jest sama metoda myślenia o polityce zagranicznej i stosunkach międzynarodowych. Publicystyka Adolfa Bocheńskiego wzywała do porzucenia myślenia życzeniowego i do realizmu w ocenie pozycji międzynarodowej Polski. Przestroga przed ideologizacją polityki zagranicznej, przed przyznawaniem zbyt dużej wartości sympatiom ideologicznym nie była wyrazem aprobaty dla politycznego cynizmu, lecz ukazaniem praw rządzących polityką zagraniczną. Bocheński uważał, że nieodzowną cechą stosunków międzynarodowych jest zmienność relacji międzynarodowych, nie ma zatem sojuszników definitywnie dobrych lub złych. Jego zdaniem Polska była krajem rewizjonistycznym, zainteresowanym podtrzymaniem antagonizmu niemiecko-rosyjskiego i zasadniczym osłabieniem Rosji. Stąd zainteresowanie aspiracjami niepodległościowymi Ukrainy.

W Między Niemcami a Rosją wątek ukraiński zajmuje istotne miejsce. Dostrzec można w nim pierwotny wyraz koncepcji polityki wschodniej głoszonej przez Jerzego Giedroycia po drugiej wojnie światowej, a zatem przekonanie, że niepodległa Ukraina jest czynnikiem wspomagającym niepodległość Polski i że w naszym interesie jest ukształtowanie z nią partnerskich relacji. Bocheński proponował więc formułę, którą można określić mianem „neofederalizmu”. Zakładała ona dobrowolny i partnerski charakter relacji polsko-ukraińskich, a więc świadome odstąpienie od demonstrowania kulturowej i politycznej przewagi Polski w tym związku.

Dla Bocheńskiego kwestią podstawową była spójność myśli i czynu. Kiedyś Jan Paweł II w poruszającym Liście do artystów napisał, że życie każdego człowieka powinno być dziełem. Z pewnością można to powiedzieć o życiu Adolfa Bocheńskiego. Był człowiekiem słabego zdrowia i we wrześniu 1939 roku wkupił się do wojska ofiarując armii własny samochód.

Uważał, że pisarz polityczny w czasie wojny powinien potwierdzić swoje poglądy czynem i walczyć na froncie. Z tego względu odmawiał pracy w prasie, która dawała bezpieczeństwo. Poruszający był jego stosunek do zwykłych żołnierzy. Przed wojną żył w ziemiańskiej enklawie w zasadzie bez kontaktu z innymi grupami społecznymi. W czasie wojny zasłynął jako żołnierz szaleńczej odwagi, pełen poświęcenia dla swoich podkomendnych.

Poświęcał im wiele czasu pomagając w sprawach prywatnych. Dowiedzieć się można tego z licznych wspomnień i książki Adama Majewskiego Zaczęło się w Tobruku. Bocheński zginął pod Ankoną 18 lipca 1944 roku w trakcie rozbrajania miny.

Dialog dwóch pokoleń konserwatystów

Na rozwój myśli politycznej można spoglądać z perspektywy dialogu pokoleń. Mackiewicz był przy narodzinach „Buntu Młodych” i „Polityki”. Jerzy Giedroyc wspomina, że poznał Adolfa Bocheńskiego właśnie dzięki Catowi. Młodzi konserwatyści szanowali Cata za odwagę i niekonwencjonalność myślenia. Giedroyc wspominał, że podziwiał go za kampanię na rzecz modernizacji armii, wymierzoną w bezczynność polityki sanacji. Wielki admirator Piłsudskiego został ukarany przez jego następców uwięzieniem w Berezie. Bocheński okazał mu wyjątkową solidarność, udał się do Berezy, by zaprotestować przeciwko sankcjom dla redaktora „Słowa”. Publicyści „Buntu Młodych” podziwiali Cata, lecz nie brali pod uwagę dołączenia do wileńskiego „Słowa”. Dzięki talentom organizacyjnym Giedroycia zachowali niezależność wydając własne periodyki. Po wojnie to Giedroyc dysponował własnym pismem i wydawnictwem i mógł zaprosić do współpracy wybitnego publicystę. Cat publikował w „Kulturze” pod własnym nazwiskiem, a gdy w latach 60. zdecydował się w kraju na krytykę władz, używał pseudonimu Gaston de Cerizay.

Relacje Cat-Bocheński ulegały zmianie i prześledzenie tej ewolucji może być interesujące z punktu widzenia rozwoju polskiego konserwatyzmu. Z pewnością wpływ Cata był najsilniejszy w młodzieńczym okresie twórczości Bocheńskiego. Dla młodego publicysty Cat był współtwórcą szkoły polskiego konserwatyzmu, niemal tak znaczącym jak Michał Bobrzyński. W tekście Imperializm państwowy a imperializm nacjonalistyczny Bocheński zestawia nacjonalizm Dmowskiego z konserwatyzmem Cata i oczywiście jednoznacznie opowiada się za tym drugim.

Obu publicystów łączył wielki szacunek dla Piłsudskiego, wola odbudowy silnej wielonarodowej Rzeczypospolitej i przekonanie, że w dłuższej perspektywie jedynie osłabienie Rosji ochroni niepodległość i bezpieczeństwo Polski. Obaj byli także krytykami Konstytucji marcowej i domagali się głębokich reform ustrojowych wzmacniających władzę wykonawczą.

Cat, jak wspomniałem, przyjął z entuzjazmem książkę Adolfa Bocheńskiego Ustrój a racja stanu.

W 1928 roku Cat po raz pierwszy odwiedził Bocheńskich w Ponikwie. Czytelnik znajdzie na kartach książki wspomnienie o tych odwiedzinach. W latach 30. wiele łączyło ich myślenie o polityce zagranicznej. Krytykowali sojusz z Francją i żywili przekonanie, że Polska może skorzystać na zaostrzeniu antagonizmu niemiecko-sowieckiego. Bocheński nawet domagał się od Mackiewicza precyzyjnego wyklarowania tez geopolitycznych i jednoznacznej opcji na rzecz osłabienia Rosji. W czasie wojny odnosili się krytycznie do polityki rządu emigracyjnego, zdającej się całkowicie na Aliantów i rezygnującej z podmiotowości. Obaj byli krytykami polityki Sikorskiego i zawartej w 1941 roku umowy Sikorski-Majski, która wprowadzała niepewność co do statusu Kresów Wschodnich.

Jednakże już przed wojną pojawiały się znaczące różnice. W okresie Brześcia Cat pozostał wierny polityce sanacji. Bocheński reagował niezwykle krytycznie na policyjne i administracyjne metody walki z opozycją polityczną. Młody konserwatysta widział w polityce „brzeskiej” wyraz obcego kulturze Zachodu despotyzmu. Ten zdeklarowany państwowiec uważał, że działania pułkowników kłócą się z podstawami zachodniej kultury politycznej i w rezultacie osłabiają państwo polskie. Odtąd będzie szukał rozwiązań ustrojowych godzących siłę i sprawność państwa z wolnością polityczną. W liście do Mieczysława Pruszyńskiego napisał:

„Najniebezpieczniejszą cechą młodego pokolenia i to całego, tak endecji, jak i lewicy jest wrogie ustosunkowanie się do A) kapitalizmu, B) wolności politycznej, czyli tej czy innej formy parlamentaryzmu. Jest to potężny prąd, który zagraża w ogóle podstawom cywilizacji w Polsce i w Europie. Za nasz obowiązek uważam stworzenie potężnego ruchu umysłów w przeciwnym kierunku."

Druga poważna różnica dotyczyła stosunku do aspiracji niepodległościowych Ukrainy. Cat nie wierzył w istnienie pełnowymiarowego narodu ukraińskiego i w jego zdolności państwowe. Bocheński przeciwnie: twierdził, że dążenie Ukraińców do posiadania własnego państwa i interes Rzeczypospolitej powinny działać w tym samym kierunku. Wnikliwy opis tej kontrowersji znajdziemy właśnie w tej książce Cata.

Jak prawica piętnowała narodowe wady Polaków

Cat pracował nad książką o Bocheńskim w drugiej połowie lat 40. na emigracji w Londynie. W tym czasie w kraju spisane zostały wspomnienia nauczyciela Bocheńskiego Romana Kamińskiego i jego przyjaciela z okresu studiów w Paryżu Romana Czartoryskiego. Wolno przypuszczać, że Cat mógł skorzystać z tych wspomnień dzięki Aleksandrowi Bocheńskiemu, z którym utrzymywał kontakt. Część pracy ukazała się w emigracyjnym piśmie „Lwów i Wilno” i później weszła w skład wydanego w kraju zbioru Kto mnie wołał, czego chciał.Całość znajdowała się w archiwum Aleksandra Bocheńskiego i po blisko 60 latach została właśnie udostępniona czytelnikom.

Catowi zawdzięczamy kapitalny opis domu rodzinnego w Ponikwie i sugestywne ujęcie sylwetek rodziców Marii i Adolfa Bocheńskich. Myślę, że czytelnicy zwrócą także uwagę na te fragmenty tekstu, które dotyczą studiów paryskich Adolfa. W tekście znaleźć można fantastyczny opis atmosfery panującej w „Sciences Po”, przedstawienie galerii jej wybitnych wykładowców i surową ocenę pacyfizmu, który zapowiadał upadek Francji w 1940 roku. W książkach Cata zawsze wybitne jednostki ukazywane są w szerokim kontekście społecznym i politycznym. Ziemiaństwo, środowisko społeczne Bocheńskiego, opisane jest z mieszaniną sympatii i krytyki. Cat nie kryje, że odrzucenie reguł nowoczesnej ekonomii skazywało tę warstwę na nieuchronny regres.

W ogóle jest to książka krytycznie odnoszącą się do II Rzeczypospolitej. Dziś, gdy prawica ma tendencje do idealizowania narodu i przeszłości, może to zaskakiwać, ale w tamtym czasie to myśl prawicowa w wersji konserwatywnej i endeckiej ostro piętnowała narodowe wady i społeczne zapóźnienie Polski.

Zgodnie z tą tradycją Cat uprawiał pisarstwo krytyczne. Polecam szczególnie te fragmenty książki, które dotyczą negatywnej roli warstwy urzędniczej, odpowiedzialnej za etatyzację Polski.

Zerwać z egoizmem społecznym

Cat w pierwszym akapicie książki nazywa Bocheńskiego człowiekiem genialnym i ubolewa nad tym, że wpływ na politykę polską ludzi tak utalentowanych był niewielki. Chciał, żeby książka odpowiedziała na pytanie o negatywną selekcję ludzi w Polsce. Co zdecydowało o marginalizacji Adolfa Bocheńskiego: emocjonalność wroga logicznym argumentom w polityce, zmowa miernot czy może same właściwości jego myśli?

Ten ostatni czynnik nie może tłumaczyć marginalizacji Bocheńskiego. Autor Między Niemcami a Rosją w połowie lat 30. wyrażał przekonanie, że idee konserwatywne mogą odzyskać znaczenie pod warunkiem zerwania z egoizmem społecznym starszego pokolenia zachowawców. W tekście Konserwatyzm polski. Czym był, czym jest i czym być powinien szukał dla niego szerszej bazy społecznej i nowych form organizacyjnych. W czasie wojny poglądy Bocheńskiego jeszcze się wyostrzyły.

Formułował surową ocenę stosunków społecznych w Polsce i krytykował brak możliwości równego startu życiowego, który skazuje wiele wybitnych jednostek z ludu na zmarnowanie swoich talentów. W jednym z artykułów pisał: „Kwestia przedziału istniejącego między poszczególnymi klasami w Polsce, ściślej biorąc między inteligencją a ludem odróżnia Polskę od innych krajów i stanowi źródło sądów o naszym kraju jako twierdzy reakcji”.

Cat nie zdołał dokończyć książki i nie udzielił wyczerpującej odpowiedzi na postawione przez siebie pytania. Z pewnością z największym zainteresowaniem przeczytalibyśmy jego rozważania o tezach geopolitycznych Bocheńskiego w świetle upadku Rzeczypospolitej, przebiegu drugiej wojny światowej i instalacji komunizmu w Polsce. Jednak uczucie niedosytu wynagrodzi nam porcja znakomitej literatury, ukazującej kształtowanie się jednego z największych talentów publicystyki polskiej politycznej.

Niniejszy tekst ukazał się niedawno jako wstęp do pierwszego wydania książki Stanisława Cata-Mackiewicza pt. „Wunderkind. Rzecz o Adolfie Bocheńskim”. Niniejszy przedruk prezentujemy dzięki uprzejmości i za zgodą Autora oraz Wydawcy. Tytuł, lead, śródtytuły i skróty (głównie pominięcie przypisów) w niniejszej wersji tekstu pochodzą od redakcji jagiellonski24.pl.

Podziel się artykułem:

Kazimierz Ujazdowski
Deputowany do Parlamentu Europejskiego. Wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego. W latach 2005-2007 minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Napisaliśmy już 2213 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Unijne regulacje prowadzą do „internetowego grodzenia”.

Unia Europejska chce uderzyć w wielkie koncerny ich własną bronią [ROZMOWA]

Unia Europejska chce uderzyć w wielkie koncerny ich własną bronią [ROZMOWA]

Bartosz Paszcza

Ciągle musimy uczyć się odróżniać zmiany, które wynikają z nieuchronnych procesów, i te, które są częściowo sterowalne i mogą być modyfikowane według naszych wartości czy wyobrażeń.

Zybertowicz: Jeśli udało się objąć kontrolą broń masowego rażenia, to dlaczego nie zrobić tego ze sztuczną inteligencją?

Zybertowicz: Jeśli udało się objąć kontrolą broń masowego rażenia, to dlaczego nie zrobić tego ze sztuczną inteligencją?

Krzysztof Mazur

Protestujący pod hasłami samorządności i autonomii uczelni, bronią tak naprawdę wszechwładzy uniwersyteckich koterii.

To w ogóle nie o to chodzi. Wokół medialnej awantury o Konstytucję dla Nauki

To w ogóle nie o to chodzi. Wokół medialnej awantury o Konstytucję dla Nauki

Marcin Kędzierski
Następny artykuł:

41 powodów do dumy

41 powodów do dumy