Blaski i cienie dobra wspólnego. Wokół listu otwartego ws. ustaw sądowych

Piotr Trudnowski | 18-12-2017 23:14:50 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Blaski i cienie dobra wspólnego. Wokół listu otwartego ws. ustaw sądowych
Marc Ben Fatma/flickr.com

Gdy kilka godzin temu zwrócono się do nas w sprawie podpisania listu otwartego do Prezydenta RP z apelem o zorganizowanie wysłuchania publicznego tzw. ustaw sądowych, to nie mieliśmy właściwie większych wątpliwości. Nie przyszło nam do głowy, żeby w tak oczywistej i niekontrowersyjnej sprawie pytać o listę sygnatariuszy. A jednak, ta mierzi i przynajmniej mi każe się wytłumaczyć.

W lipcu tego roku na portalu Klubu Jagiellońskiego ukazał się głośny „List przedsiębiorców i liderów ekosystemu start-upów do prezydenta Andrzeja Dudy” w sprawie pakietu ustaw sądowych. Prezydenckie weta przyjęliśmy z dużą dozą nadziei wskazując, że pierwszym i najważniejszym testem dla prezydenta będzie to, czy „uda mu się stworzyć dobre, koncyliacyjne i szeroko legitymizowane projekty”, które „nie utracą waloru fundamentalnej reformy wymiaru sprawiedliwości w duchu, którego bez wątpienia oczekuje zdecydowana większość wyborców”.

W połowie sierpnia na naszych łamach opublikowaliśmy artykuł Krzysztofa Izdebskiego, w którym autor zachęcał do przeprowadzenia wzorcowych konsultacji publicznych projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa oraz wskazywał, że „przeprowadzenie wysłuchania publicznego w czasie prac legislacyjnych powinno być jednym z warunków podpisania ostatecznego projektu”. Kibicowałem powstaniu tego tekstu i zgadzałem się właściwie z każdym jego zdaniem.

Wreszcie, opracowaliśmy wychodzącą poza doraźne, partyjne interesy propozycję reformy Sądu Najwyższego, którą w skróconej wersji publicystycznej znajdziecie na naszym portalu, a w wydaniu pogłębionym: w raporcie dra Jacka Sokołowskiego wydanym przez Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.    

Niestety, tryb prac nad ustawami pozostawiał wiele do życzenia. Konsultacje, o których wiadomo opinii publicznej, ograniczały się jedynie do spotkań pomiędzy przedstawicielami Prezydenta RP a wysłannikami partii rządzącej. Co chyba najbardziej rozczarowujące: zmarnowano czas, który można było spożytkować na rzetelną debatę.

Zwykle argumentem przeciwko konsultowaniu projektów z obywatelami są „goniące terminy”. Tymczasem od ogłoszenia przez prezydenta Andrzeja Dudę projektów do rozpoczęcia prac Sejmu nad nimi, minęły prawie dwa miesiące. To był czas, w którym można było przeprowadzić wzorcowe konsultacje reformy wymiaru sprawiedliwości. Te, jak się ostatecznie okazało, ograniczały się niestety do wymiany uwag „bez żadnego trybu” między Pałacem Prezydenckim a Nowogrodzką.

Gdy zatem kilka godzin temu zwrócono się do nas w sprawie podpisania listu otwartego do Prezydenta RP z apelem o zorganizowanie wysłuchania publicznego tzw. ustaw sądowych, to nie mieliśmy właściwie większych wątpliwości. Szybko w ramach zarządu Klubu Jagiellońskiego – osobiście przekonywałem do pilnego wypowiedzenia się „na tak” –  podjęliśmy decyzję, że podpiszemy ten list. Jego inicjatorem jest warszawski Klub Inteligencji Katolickiej. Do nas z propozycją zwrócił się bezpośrednio jeden ze wspólnych z tym środowiskiem znajomych. Nie przyszło nam do głowy, żeby w tak oczywistej i niekontrowersyjnej sprawie pytać o listę sygnatariuszy.

A jednak, ta mierzi i przynajmniej mnie każe się wytłumaczyć przed Koleżankami i Kolegami w Klubie Jagiellońskim, naszymi Czytelnikami i Sympatykami.

Osobiście trudno mi wskazać środowisko, od którego czuję się dalej niż od „Warszawskiego Strajku Kobiet”, który aktywnie wspiera fundamentalistyczne projekty zmiany prawa, mające ograniczyć ochronę praw człowieka w Polsce: nie tylko przez wprowadzenie aborcji na życzenie, ale też choćby legalizację sterylizacji na żądanie.

Równie nieswojo czuję się apelując do Prezydenta RP o cokolwiek wraz ze środowiskiem „Obywateli RP”, które dało się poznać przede wszystkim z haniebnego pomysłu zakłócania spotkania osób, które czują potrzebę obchodzić, choćby i co miesiąc, żałobę po tragicznej śmierci innego Prezydenta RP. Seanse nienawiści rozpętane latem 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu wobec żałobników to jedno z najczarniejszych wspomnień, jakie mam. Pamiętając tamte chwile, nigdy nie będę czuł się dobrze w towarzystwie ludzi, którzy i dziś próbują komuś prawo do tej żałoby i modlitwy odbierać.

Prawdę mówiąc, z niektórymi sygnatariuszami różni nas coś poważniejszego niż stosunek do tej czy innej władzy, tej czy innej ustawy czy nawet tej czy innej Konstytucji. Różni nas rozumienie godności człowieka i wynikających z tego konsekwencji. 

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że podpisujemy się pod każdym zdaniem tego listu. Powszechne konsultacje publiczne i otwarte wysłuchanie ws. projektu ustawy to właśnie taka przestrzeń publiczna, w której powinni się spotykać ci, którzy na co dzień nie czują się dobrze w swoim towarzystwie. To przestrzeń dużo bardziej adekwatna, niż podpisany razem list otwarty. Rzeczpospolita jest przecież dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Ze wszystkimi tego blaskami i cieniami.

Podziel się artykułem:

Piotr Trudnowski
Redaktor naczelny jagiellonski24.pl. Członek zarządu Klubu Jagiellońskiego. Mąż Karoliny, ojciec Leona.

Napisaliśmy już 2100 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Nacjonalistyczno-klerykalno-homofobiczna dyktatura w jaką zamienić się miała Polska pod rządami partii Prawo i Swoboda jest wyjątkowo nieoryginalna. Pomimo 75 stron historii, wiemy o tym świecie zatrważająco mało.

Homo-miłości w pułapce formy. Nieudane eksperymenty Ignacego Karpowicza

Homo-miłości w pułapce formy. Nieudane eksperymenty Ignacego Karpowicza

Różnice pomiędzy regionami pogłębia struktura finansowania badań i rozwoju. Ponad jedna trzecia środków przypada na Londyn i Anglię Południowo-Wschodnią

Bank Anglii poza Londynem? Deglomeracja w służbie małego biznesu według laburzystów

Bank Anglii poza Londynem? Deglomeracja w służbie małego biznesu według laburzystów

Konrad Pomianowski

Wyborcy powinni mieć prawo rozliczyć swoich przedstawicieli i ocenić, czy za dzisiejsze głosowanie nie należy im się przypadkiem w najbliższych wyborach czerwona kartka za kolesiostwo.

Absurd tajnego głosowania. Ważny wniosek z głosowania ws. aresztu senatora Koguta

Absurd tajnego głosowania. Ważny wniosek z głosowania ws. aresztu senatora Koguta

Piotr Trudnowski
Następny artykuł:

Nic nie było strategią, wszystko – improwizacją . Angela Merkel i kryzys migracyjny

Nic nie było strategią, wszystko – improwizacją . Angela Merkel i kryzys migracyjny