PiS idzie po nowe mieszczaństwo

Bartosz Brzyski | 15-12-2017 18:38:22 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
PiS idzie po nowe mieszczaństwo
Filip Bramorski, cc, flickr.com

Reforma służby zdrowia jako kluczowy element modernizacji państwa. Walka ze smogiem i wysoka jakość powietrza. Ład przestrzenny i „piękno, które nas zbawi”. Premier Morawiecki, zauważając postępującą transformację polskiego społeczeństwa, włączył w program „dobrej zmiany” wartości postmaterialne. Prawo i Sprawiedliwość idzie po nowe mieszczaństwo.

Profesor nauk politycznych Ronald Inglehart, wychodząc od koncepcji piramidy potrzeb Abrahama Maslowa, sformułował  „hipotezę niedostatku” i „hipotezę socjalizacji”. Ta pierwsza mówi, że dla jednostki najważniejsze jest to, czego najbardziej jej brakuje. Druga opisuje mechanizm socjalizacji pierwotnej i wtórnej w okresie dorastania. Mówi ona, że wartości kształtują się właśnie w tym newralgicznym okresie życia człowieka i warunkują  to, co będziemy cenili sobie jako dorośli. Chociaż obie hipotezy wydawać się mogą oczywiste, to doskonale tłumaczą zmiany zachodzące w rozwiniętych społeczeństwach.

Gdy w dorosłość wkracza pokolenie wychowane w poczuciu spełnienia potrzeb materialnych, swoje aspiracje kieruje w stronę tych wyższych – uznania, przynależności, wyższej jakości życia. Ta obserwacja pozwoliła wyodrębnić Inglehartowi dwie grupy wartości:  materialistyczne, jak poczucie ekonomicznego i fizycznego bezpieczeństwa; oraz postmaterialistyczne, które stają się istotne po spełnieniu  tych pierwszych.

Polska jest w połowie tej zmiany. Z jednej strony wciąż istnieją grupy, które nie zaspokoiły swoich potrzeb materialnych. Z drugiej- coraz liczniejsi, przede wszystkim w dużych miastach, są ludzie aktywni w organizacjach pozarządowych, dla których walka ze smogiem i wszechobecnymi reklamami, postulaty ekologiczne oraz troska o  wspólną przestrzeń publiczną odgrywa coraz większą rolę. Do tej pory Prawo i Sprawiedliwość adresowało swój przekaz do tych pierwszych. Mateusz Morawiecki ma zadbać o tych drugich. Taki „postmaterialistyczny zwrot” może okazać się szczególnie wartościowy z perspektywy zbliżających się wyborów samorządowych.

Za jego symbol można potraktować podziękowania, jakie w expose wystosował nowy premier do organizacji pozarządowych, które w ostatnich latach walczyły o wprowadzenie postulatów czystego powietrza w miastach do politycznego mainstreamu. Jest to szczególnie wymowne, kiedy przypomnimy sobie nie tak przecież dawne wypowiedzi ministra Radziwiłła o „teoretycznym smogu”. Tymczasem Morawiecki kwestię jakości powietrza wymienił jako drugi z priorytetów swojego rządu.

Polscy mieszczanie nie podnoszą „anty-smogowych” postulatów ze względów finansowych. Chodzi o rosnące aspiracje, które sięgają już wyżej niż wyremontowany chodnik czy odrestaurowana kamienica. Zbagatelizowanie tej wpływowej i wciąż rosnącej w siłę grupy to realna polityczna strata, ale i nieroztropność, bo zmieniające się oczekiwania wyborców prędzej czy później będą musiały znaleźć odzwierciedlenie w programach partii. Zanim podniosą się polemiczne głosy, że „po owocach ich poznamy”, a same zapowiedzi niczego nie zmienią, należy uświadomić sobie, że zmiana kursu nawet w sferze samej retoryki obozu rządzącego jest niezwykle istotna. Aby była konsekwentna, dotychczasowi ministrowie, posłowie PiS, ale i telewizja publiczna będą musiały dostosować się do nowej narracji rządu. PiS zmieniając teraz swoją strategię komunikacyjną może uzyskać przewagę nad opozycją także w wymiarze wartości postmaterialnych.

O ile temat walki ze smogiem można uznać za kwestię, której po prostu nie da się przemilczeć, tak zapowiedź nadania wysokiego priorytetu Instytutowi Urbanistyki i Architektury, bo „nie można zaniedbywać nauki o pięknie”, jest już oczywistym ukłonem w stronę mieszczan i odwołaniem się do czysto postmaterialistycznej wartości, jaką jest piękno. Jednocześnie jest to wyciągnięcie ręki w stronę ruchów miejskich i docenienie ich troski o przestrzeń publiczną: od kwestii zagospodarowania przestrzennego, przez szpecące reklamy i architektoniczny nieład, po preferowanie miejskich parków nad kolejnymi szklanymi kolosami.

Morawiecki wydaje się rozumieć odbywającą się na naszych oczach transformację polskiego społeczeństwa. Jednocześnie nie może jednak zmarginalizować tych grup, dla których wartości materialistyczne wciąż odgrywają główną rolę. Najlepiej to napięcie było widać, kiedy podczas expose mówił: „Nie chcemy rezygnować z węgla, to ważne dla Śląska i Zagłębia, ale także całej Polski. Dla naszych przyszłych pokoleń chciałbym zadbać, by mogły też rozwijać się alternatywne źródła energii, tam, gdzie jest to uzasadnione ekonomiczne. Możemy wykorzystać zasoby natury.” Taki zabieg retoryczny to próba pogodzenia tych, których zarobki uzależnione są wciąż od „czarnego złota” z tymi, którzy odejścia od węgla domagają się w imię walki o czyste środowisko i energię odnawialną. Taki „aksjologiczny rozkrok”  nadwyręża spójność przekazu, ale z punktu widzenia politycznej strategii pozwala dotrzeć do dwóch grup elektoratu.

Strategia, którą forsuje Mateusz Morawiecki ma także mocne punkty. Tak jest z określeniem jako „kluczowego elementu rozwoju” modernizacji systemu ochrony zdrowia. Zdrowie jest bowiem idealnym przykładem mariażu wartości materialnych i postmaterialnych, potrzeby poczucia bezpieczeństwa i jakości życia. Wskazanie tego obszaru jako najważniejszego wyzwania dla rządu to próba pogodzenia dwóch przeciwstawnych grup.

Prawo i Sprawiedliwość wydaje się najlepiej dziś rozumieć co znaczy być partią masową. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego  potrafi bowiem zręcznie łączyć różnego rodzaju przekazy, trafiając do maksymalnie szerokiego grona odbiorców. Ma swoje socjalne oblicze, narrację dla przedsiębiorców zorientowaną wokół Konstytucji dla Biznesu. Sięga po patriotyzm gospodarczy i walczy z postkomunistyczny układem. Sprawnie łączy postulaty prawicowe i lewicowe, nie zapominając o wyważonych centrystach. Teraz dochodzi do tego jeszcze premier Morawiecki „mówiący ruchami miejskimi” i agendą postmaterialistyczną skierowana do nowego polskiego mieszczaństwa.

PiS wydaje się dzisiaj brać wszystko. Plus. 

Podziel się artykułem:

Bartosz Brzyski
Sekretarz redakcji jagielloński24. Członek Klubu Jagiellońskiego. Kontakt: brzyski@jagiellonski24.pl

Napisaliśmy już 2173 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Prosta regulacja, wprost uprawniająca samorząd do skierowania środków na dowozy uczniów do organizacji transportu regularnego, będzie dużym krokiem ku likwidacji transportowych „białych plam”.

6 pomysłów na walkę z wykluczeniem transportowym

6 pomysłów na walkę z wykluczeniem transportowym

Bartosz  Jakubowski

O śmierci żydowskich bojowników z warszawskiego getta Woliński mówił tak: „Bolałem nad śmiercią każdego z tych ludzi. Takich szanownych. Takich bohaterskich. Takich polskich”.

Lewa strona odpowiada: Henryk Woliński

Lewa strona odpowiada: Henryk Woliński

Bartosz Wójcik

W latach 1993-2016 pozamiejski regularny transport autobusowy stracił prawie 3/4 klientów, przy spadku dostępności oferty o ok. 50%.

Publiczny transport zbiorowy w Polsce. Studium upadku

Publiczny transport zbiorowy w Polsce. Studium upadku

Bartosz  Jakubowski
Następny artykuł:

Wasz premier, nasz Sejm

Wasz premier, nasz Sejm