Prawo o ustroju sądów powszechnych na granicy konstytucyjności

Nicholas Ghazal | 03-08-2017 11:57:22 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
 Prawo o ustroju sądów powszechnych na granicy konstytucyjności
www.flickr.com/photos/20792787@N00/

Prezydent Andrzej Duda wetując ustawę o KRS oraz ustawę o SN nie zatrzymał całkowicie reformy sądownictwa w Polsce. Zdecydował się na podpisanie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, która wejdzie w życie już w połowie sierpnia. Ustawa wprowadza wiele słusznych uregulowań, jednakże część jej przepisów może budzić zastrzeżenia natury konstytucyjnej.

Celem uregulowań, zawartych w ustawie z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, jest usprawnienie działania sądów powszechnych (sądów rejonowych, sądów okręgowych oraz sądów apelacyjnych), zapewnienie bezstronności, jak i pełnej niezawisłości sędziów oraz budowanie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Powyższe założenia, które przyświecają Ministerstwu Sprawiedliwości od początku rządów Prawa i Sprawiedliwości, mają zostać zrealizowane przede wszystkim poprzez:

- ustanowienie zasady, że przewodniczący wydziałów sądów przydzielają sędziom sprawy w drodze losowania, kierując się przy tym zasadą równości przydziału spraw;

- wprowadzenie niezmienności składu orzekającego w danej sprawie; 

- poszerzenie uprawnień Ministra Sprawiedliwości w zakresie nadzoru nad działalnością pozaorzeczniczą sądów.

Wymienione powyżej zmiany to rdzeń reformy sądów powszechnych. Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości możemy przeczytać, że ,,zmiany uniezależniają sędziów od nacisków przełożonych, przywracając bezstronność i prawdziwą niezawisłość”. Ministerstwo formułuje więc tezę, że niezawisłość sędziego referenta (sędziego rozpoznającego konkretną sprawę) do tej pory nie była pełna, podając także w wątpliwość bezstronność - jak należy domniemywać - niektórych sędziów.

Dlatego też wprowadzanie rozwiązań ograniczających zakres zwierzchnictwa prezesów sądów oraz przewodniczących wydziałów nad sędziami niefunkcyjnymi poprzez ustanowienie zasad równego obciążania oraz losowego przydziału spraw do referatów sędziowskich wydaje się być trafnym rozwiązaniem i niewątpliwie mieści się ono w granicach wyznaczonych przez Konstytucję RP (art. 176 ust. 2).

Równie pozytywnie należy ocenić nowe uregulowanie prawa o ustroju sądów powszechnych (art. 47b § 1), zgodnie z którym zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie.

Co warte zauważenia, nowelizacja zmienia także przesłanki powoływania na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego poprzez zerwanie z zasadą, że sędzia sądu powszechnego oraz sędzia sądu wojskowego powinien wcześniej zajmować stanowisko sędziego sądu okręgowego, wojskowego sądu okręgowego lub stanowisko prokuratora prokuratury okręgowej. Po wejściu w życie ustawy wymagany będzie od kandydata jedynie 10- letni staż pracy na stanowisku sędziowskim lub prokuratorskim. Oznacza to, że sędzia sądu rejonowego z co najmniej 10- letnim stażem będzie mógł zostać sędzią sądu apelacyjnego. Analogiczne zmiany odnoszą się do prokuratorów. Rozwiązanie to może budzić uzasadnione wątpliwości co do intencji projektodawców ustawy. Jednakże nie można zapominać, że sędziowie (np. sądu apelacyjnego) są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa (por. art. 179 Konstytucji RP), a kandydaci na sędziów są wcześniej oceniani przez środowisko sędziowskie. Poza tym od uchwały KRS przysługuje kandydatom odwołanie do Sądu Najwyższego.

Uchwalona ustawa rozszerza nadzór administracyjny Ministra Sprawiedliwości nad sądami (wpływanie na bieg spraw administracyjnych), wyposażając go w kompetencję do swobodnego odwołania prezesów oraz wiceprezesów sądów powszechnych w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od dnia wejścia ustawy w życie. Nie istnieją jednak wystarczające racje konstytucyjne, które przemawiałyby za zastosowaniem tak radykalnego rozwiązania, stanowiącego osłabienie konstytucyjnej zasady niezależności sądów (por. art. 173 Konstytucji RP).

Natomiast procedura odwołania nowo powołanych przez Ministra prezesów sądów oraz prezesów, którzy nie zostali odwołani w ciągu 6 miesięcy od dnia wejścia ustawy w życie jest mniej kontrowersyjna, ponieważ odwołanie tych prezesów może nastąpić po spełnieniu ustawowych przesłanek (np. stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych - co jest ocenne) oraz zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa, której negatywna ocena dotycząca odwołania prezesa podjęta większością dwóch trzecich głosów będzie dla Ministra Sprawiedliwości wiążąca. Jednakże powołana procedura także ingeruje w niezależność sądów powszechnych. Dla przykładu, w Niemczech o odwołaniu prezesa sądu decyduje sąd dyscyplinarny dla sędziów (Richterdienstgericht).

Spore wątpliwości konstytucyjne rodzi przewidziana w ustawie procedura powoływania prezesów sądów przez Ministra Sprawiedliwości, zgodnie z którą powołuje on prezesów bez zasięgania opinii odpowiedniego organu samorządu sędziowskiego (zgromadzenia ogólnego).

Na mocy nowej ustawy Minister zyskał także uprawnienie do wydawania opinii przed powołaniem przez prezesa sądu apelacyjnego sędziego wizytatora. Oznacza to, że organ władzy wykonawczej będzie miał wpływ na wybór sędziów wykonujących funkcje nadzorcze w sądach powszechnych. Przyznanie Ministrowi kompetencji do arbitralnego decydowania o tym, czy sędzia po osiągnięciu wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku może dalej orzekać, wydaje się stać w kolizji z konstytucyjną zasadą nieusuwalności sędziów  (art. 180 Konstytucji RP). 

Powyższa kwestia, jak i dyskrecjonalne uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do odwoływania i powoływania prezesów sądów oraz zróżnicowanie wieku emerytalnego sędziów ze względu na płeć wywołały zaniepokojenie Komisji Europejskiej. Pomijając kwestię zarzutu naruszenia przez Polskę zakazu dyskryminacji ze względu na płeć, podstawę zarzutów Komisji stanowi art. 47 Karty Praw Podstawowych (prawo dostępu do bezstronnego sądu). Należy jednak zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 51 ust. 1 KPP, postanowienia Karty znajdują zastosowanie, gdy kraj członkowski stosuje prawo UE. Stanowić to może argument za bezpodstawnością wszczynania przez Komisję Europejską postępowania w sprawie naruszenia przez Polskę zobowiązań traktatowych, ponieważ ustrój sądownictwa nie jest objęty materią prawa UE. Z drugiej jednak strony, sądy powszechne stosują również prawo UE, co sprawia, że można także twierdzić, iż ustawa dokonująca zmian w sądownictwie może być przedmiotem zainteresowania organów unijnych z punktu widzenia zgodności jej przepisów z postanowieniami art. 47 KPP. Inną kwestią jest ocena zasadności zarzutów formułowanych przez Komisję.

Natomiast zalecenie Komisji z dnia 26 lipca 2017 r. w sprawie praworządności w Polsce należy traktować jako fakt czysto polityczny. Warto tu wskazać, że tocząca się przeciwko Polsce procedura kontroli praworządności (The Rule of Law Framework), która została uruchomiona w styczniu 2016  r., pozbawiona jest traktatowego umocowania, co oznacza, że Komisja Europejska narusza w tym zakresie zasadę kompetencyjności. Unia Europejska nie ma bowiem kompetencji do przyznawania  sobie nowych kompetencji (Kompetenz-Kompetenz).

Główny zarzut, jaki może zostać sformułowany wobec nowelizacji ustawy to próba ograniczania niezależności sądownictwa powszechnego względem władzy wykonawczej. Jednakże analizowana ustawa nie zawiera norm prawnych, które explicite naruszałyby zasadę niezawisłości sędziowskiej.

Warto pamiętać, że to nadal sędziów Minister Sprawiedliwości będzie powoływał na prezesów i wiceprezesów sądów.

Zmiany w polskim sądownictwie stają się sukcesywnie faktem i w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie, czy Konstytucja RP jest w stanie udźwignąć ten ciężar? Na to pytanie może jedynie odpowiedzieć Trybunał Konstytucyjny.

Materiał został pierwotnie opublikowany na stronie Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Podziel się artykułem:

Nicholas Ghazal
Współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Ekspert ds. prawa autorskiego i konstytucyjnego.

Napisaliśmy już 2009 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Bez regionalnego, wyższego szkolnictwa zawodowego nie uda się zrealizować celów założonych w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Polska potrzebuje topowych uczelni zawodowych

Polska potrzebuje topowych uczelni zawodowych

Marcin Kędzierski

Autorzy raportu zarzucają dziennikarzom bierność i brak krytycyzmu w stosunku do wydarzeń ze świata polityki oraz selektywność w dopuszczaniu do głosu osób i tematów.

To jednostronność rodzi podziały. Niemieckie media i uchodźcy

To jednostronność rodzi podziały. Niemieckie media i uchodźcy

Joachim Horubała

Odpowiedzią na rosnącą interdyscyplinarność nauki powinny stać się postulowane przez Klub Jagielloński kolegia naukowo-dydaktyczne.

Kolegia szansą na wydobycie potencjału polskich naukowców

Kolegia szansą na wydobycie potencjału polskich naukowców

Radosław Rybkowski
Następny artykuł:

Prawda leży tam, gdzie leży. Rzadko pośrodku

Prawda leży tam, gdzie leży. Rzadko pośrodku