Komplementarny patriotyzm według polskiego Episkopatu

Jan Gładysiak | 07-05-2017 18:28:05 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Komplementarny patriotyzm według polskiego Episkopatu
www.flickr.com/photos/krakow2016/

Dokument Episkopatu „Chrześcijański kształt patriotyzmu” mówi nam dwie ważne i potrzebne dziś rzeczy. Po pierwsze, nacjonalizm jest zaprzeczeniem patriotyzmu. Po drugie, patriotyzmy „sprzątania po psie” oraz kultu bohaterów narodowych i gotowości do oddania życia za ojczyznę nie wykluczają się, Dojrzały patriotyzm jest komplementarny, a jego fundamentem musi być chrześcijańska miłość do bliźniego.

Dobrze, że Rada ds. Społecznych Konferencji Episkopatu Polski zdecydowała się stworzyć taki dokument jak „Chrześcijański kształt patriotyzmu”. Zbiera on bowiem w jednym miejscu nauczanie Kościoła o patriotyzmie, osadzając go jednocześnie w polskim doświadczeniu historycznym. Dodatkowo pojawia się w okolicznościach, kiedy takie stanowisko jest szczególnie potrzebne. Co dokładnie mówią nam polscy biskupi?

Nacjonalizm to zaprzeczenie patriotyzmu

Po pierwsze, Rada już na wstępie pozytywnie ocenia ożywienie patriotyczne zauważalne w ostatnich latach. Równocześnie słusznie zauważa, że patriotyzm nie dotyczy tylko pamięci o przeszłości, ale także postaw współczesnych. Biskupi przypominają, że patriotyzm wpisany jest w uniwersalnych charakter miłości bliźniego. Ten punkt wyjścia – miłość bliźniego jest kluczowy dla zrozumienia definicji patriotyzmu, którą przedstawia kościelny dokument.

„Międzypokoleniowa solidarność, odpowiedzialność za los najsłabszych, codzienna obywatelska uczciwość, gotowość służby i poświęcenia na rzecz dobra wspólnego, które ściśle łączą się z patriotyzmem, są zarazem realizacją orędzia zawartego w Ewangelii” – czytamy w dokumencie. To krótka ale bardzo konkretna definicja patriotyzmu.

Biskupi zaznaczają jednak, że patriotyzm nie jest wartością absolutną, tylko etapem na drodze do ojczyzny niebiańskiej. Stąd jednoznaczne potępienie nacjonalizmu, który nazywany jest postawą bałwochwalczą, złamaniem pierwszego Przykazania Bożego, bo stawia na pierwszym miejscu naród, co w chrześcijaństwie jest niedopuszczalne. Dlatego ideologia nacjonalizmu nie jest według biskupów wyłącznie wypaczeniem patriotyzmu, jak nieraz słyszymy, czy „przesadą”, lecz jego zaprzeczeniem.

„Patriotyzm różni się więc od ideologii nacjonalizmu, która ponad żywe, codzienne relacje z konkretnymi ludźmi, w rodzinie, w szkole, w pracy czy miejscu zamieszkania, przedkłada, często nacechowane niechęcią wobec obcych, sztywne diagnozy i programy polityczne. Różnorodność zaś kulturową, regionalną czy polityczną usiłuje zmieścić w jednolitym i uproszczonym schemacie ideologicznym” – piszą biskupi.

Dotyczy to także takich form nacjonalizmu, które za swój fundament biorą religię, co w przypadku Polski oznacza katolicyzm. Do takich form nie wolno dopuszczać – piszą biskupi. To bardzo mocne słowa i kubeł zimnej wody na niektóre rozpalone głowy.

Biskupi wykluczając nacjonalizm jako ideologię, zaznaczają, że patriotyzm ideologią nie jest:

„W tej samej chrześcijańskiej perspektywie zauważyć dziś chcemy, że patriotyzm, jako forma solidarności i miłości bliźniego, nie jest abstrakcyjną ideologią, ale moralnym wezwaniem, aby świadczyć dobro tu i teraz: w konkretnych miejscach, konkretnych warunkach, pośród konkretnych ludzi. Nie będąc ideologią, patriotyzm nie narzuca też sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego, ale w różnoraki sposób zakorzenia się i przynosi owoce w życiu ludzi i różnych wspólnot, które solidarnie chcą tworzyć dobro wspólne”.

Polak to nie tylko katolik

Polski patriotyzm winien mieć w związku z tym charakter otwarty, włączający, czyli obok katolickiej większości wartością dodaną i oczekiwaną jest to, co wnoszą inne wyznania, narody i kultury obecne w naszej historii i współczesności, wszystkich „dla których polskość i patriotyzm są wyborem moralnym i kulturowym” – piszą biskupi. Tak komplementarnie pojęty patriotyzm nie jest dla nas Polaków czymś nowym, wynika bowiem wprost z naszych dziejów. W dalszej części dokumentu pasterze polskiego Kościoła rozwijają tę myśl:

„Chcemy dziś zatem przypomnieć, że w czasach historycznej świetności, Rzeczypospolita, zachowując swe tradycje i tożsamość, stała się wspólnym domem ludzi różnych języków, kultur, przekonań, a nawet religii. Pod polskim niebem i na polskiej ziemi obok siebie żyli, zabiegali o powszedni chleb, modlili się, tworzyli własny obyczaj i kulturę katolicy różnych obrządków, prawosławni, protestanci, żydzi i muzułmanie. A lojalnymi obywatelami Rzeczypospolitej Obojga Narodów obok etnicznych Polaków byli również Żydzi, Ukraińcy, Rusini, Litwini, Niemcy, Ormianie, Czesi, Tatarzy i przedstawiciele innych narodowości. Przypomnijmy też, że w czasach, gdy trawiły Europę wojny i prześladowania religijne, Rzeczypospolita pozostawała ostoją gościnności i tolerancji. Dzięki temu ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się najlepszym dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej, europejskiej kultury. Patriotyzmu, dzięki któremu Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie czy pochodzenie ich przodków” – czytamy w dokumencie. Co ważne, ten rodzaj patriotyzmu pozostał takim także w czasach niewoli i walki o niepodległość, a swój szczyt znalazł w rewolucji „Solidarności”.

Episkopat tak stawiając sprawę patriotyzmu, wyraźnie daje do zrozumienia, że wobec kryzysu uchodźczego właśnie taką otwartą postawę należy przyjąć, będąc gotowym na zaproszenie uciekających przed wojną do naszej ojczyzny. Nie chodzi jednak o proste otwarcie granic dla wszystkich, bo państwo ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo. A to jak otwartość z bezpieczeństwem połączyć to inna historia, z dziedziny już stricte praktycznej, nie jest to więc przedmiotem tego dokumentu. Biskupom chodzi tymczasem o kształtowanie ludzkich postaw i świadomości, że inne kultury zawsze ubogacają. W przyszłości powszechność takiej postawy umożliwi potencjalnym emigrantom (o ile będą tego chcieli) stać się Polakami z wyboru, bo ich odmienność nie będzie tego wykluczała. Ciasne zdefiniowanie polskości wykluczy ich na zawsze.

Czcząc bohaterów i sprzątając po psie

W patriotyzmie tymczasem nie chodzi wyłącznie o wzniosłe deklaracje, tylko o żmudną nieraz codzienność. Hierarchowie dzisiejszy patriotyzm widzą szeroko:

„Patriotyzm konkretyzuje się w naszej postawie obywatelskiej; w szacunku dla prawa i zasad, które porządkują i umożliwiają życie społeczne, jak – przykładowo – rzetelne płacenie podatków; w zainteresowaniu sprawami publicznymi i w odpowiedzialnym uczestnictwie w demokratycznych procedurach; w sumiennym i uczciwym wypełnianiu obowiązków zawodowych; pielęgnowaniu pamięci historycznej, szacunku dla postaci i symboli narodowych; w dbałości o otaczającą nas przyrodę; w zaangażowaniu w samorządność i działania licznych organizacji, w podejmowaniu różnych inicjatyw społecznych”.

Episkopat wskazuje także na wielką wartość patriotyzmów lokalnych, które są czymś, co buduje polską tożsamość, ponieważ sprawiają, że ojczyzna staje się czymś konkretnym, skąd każdy z nas wyrasta. Dlatego ważne jest pielęgnowania tradycji lokalnych i tego wszystkiego, co odróżnia nasz region od innych, gdyż dopiero wszystko to razem stanowi Polskę.

Elementy, które do tej pory przedstawiono – a o których piszą biskupi – nie stanowią wielkiego odkrycia. Problem jednak polega na tym, że choć pojawiają się one w polskiej debacie publicznej jako opinie, postulaty i motywy działań, to jednak niemal zawsze jako coś osobnego, wykluczającego się. Śląskość jako przeciwstawienie się polskości, płacenie podatków i „sprzątanie po piesku” jako kontra do kultywowania pamięci o bohaterach narodowych. Tymczasem Kościół wskazuje, że są to postawy nie tylko nie przeciwstawne, ale komplementarne. Co więcej, dopiero kiedy nasz patriotyzm przybiera taką komplementarną formę, ma on charakter chrześcijański. Praktykowanie tylko jednej z jego dróg nie jest właściwą postawą, a co więcej może prowadzić do jego całkowitego zaprzeczenia, czyli nacjonalizmu.  

Jak uczyć komplementarnego patriotyzmu?

Aby taka postawa patriotyzmu się upowszechniała, pasterze polskiego Kościoła wzywają do wychowywania do patriotyzmu. O tym mówi druga część dokumentu, niemniej ważna, będąca jednak rezultatem zdefiniowania patriotyzmu w części pierwszej.

I tak hierarchowie wzywają do roztropnej polityki historycznej, która jest zadaniem państwa na wszystkich jego szczeblach. „Celem roztropnej polityki historycznej jest bowiem jednoczenie ludzi wokół wspólnego dobra, wzmacnianie więzi międzyludzkich i poczucia wspólnoty duchowych wartości ponad różnicami i podziałami” – czytamy w dokumencie. Jednocześnie w dalszej części biskupi przestrzegają: „Dlatego w świetle chrześcijańskiego szacunku dla godności człowieka, a także chrześcijańskiej wizji polityki, za nieuprawnione i niebezpieczne uznać należy nadużywanie i instrumentalizowanie pamięci historycznej w bieżącej konkurencji i rywalizacji politycznej”.

Swoją szczególną misję ma w tym względzie rodzina. „To bowiem w realiach życia domowego, w których wspólnie sprostać trzeba codziennym wyzwaniom, trudom i niepokojom poznajemy głęboki sens miłości, życzliwości, odpowiedzialności, ofiarności i poświęcenia, na których się opiera patriotyzm” – piszą autorzy dokumentu. Dlatego też rodzina winna zyskać wsparcie ze strony państwa i społeczeństwa w realizowaniu swoich zadań, zwłaszcza w przekazywaniu historii własnych przodków.

Naturalnie, obok rodziny pojawia się szkoła jako środowisko szczególnie predysponowane do wychowania patriotycznego. Jej zadaniem powinna być nie tylko sama nauka historii, lecz także rozpoznawanie i wskazywanie konkretnych autorytetów i dróg twórczego działania na rzecz Polski. Szkoła winna ponadto kształtować umiejętności, które pozwolą we współczesnym społeczeństwie informacyjnym odróżniać prawdziwe informacje od tych fałszywych.

Po państwie, rodzinie i szkole, biskupi wskazują na obowiązki ludzi kultury, których zadaniem jest sprostać wyzwaniom globalizacji i umasowieniu kultury, by polskie dziedzictwo trafiało do współczesnych Polaków i przyszłych pokoleń.

Wreszcie swoje zadania dla wychowania patriotycznego mają organizacje społeczne, w tym szczególnie harcerstwo, a także sport, przez który szczególnie często Polacy się jednoczą w wyrażaniu narodowej dumy. Dlatego tak ważne jest, by narodowy czy też lokalny patriotyzm nie był nigdy uzasadnieniem dla wrogości, pogardy i agresji. „Dlatego zwracamy się też z prośbą do sportowców, instruktorów i działaczy sportowych, by młodemu pokoleniu pokazywali sport nie tylko jako obszar zmagań i rywalizacji, ale także jako przestrzeń gry fair, przyjaźni, poświęcenia i szacunku dla rywala” – czytamy w dokumencie.

Na koniec biskupi odnoszą się do jeszcze jednego, być może dla niektórych zaskakującego, obszaru – inscenizacji historycznych. Episkopat celnie identyfikuje rosnącą popularność ruchów rekonstrukcyjnych jako szczególnie istotną z punktu widzenia kształtowania się modelu patriotyzmu w nadchodzących latach. Biskupi zaznaczają, że przy entuzjazmie do takich formy poznawania historii i promocji patriotyzmu ważna jest rozwaga. By misterium śmierci i tragedia tych, którzy oddali swoje życie za ojczyznę, nie zostały zbanalizowane.

***

W politycznym zgiełku, taki głęboki oddech i całościowe ujęcie tematyki są szczególnie potrzebne. Czy wołanie Episkopatu zostanie usłyszane? Tego nie wiem, ale z pewnością „Chrześcijański kształt patriotyzmu” to inspirujący drogowskaz w dyskusji o pożądanym modelu patriotyzmu w Polsce.

Podziel się artykułem:

Jan Gładysiak
Teolog, politolog, dziennikarz mediów lokalnych. Członek Klubu Jagiellońskiego.

Napisaliśmy już 1900 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Postęp technologiczny nie jest wynalazkiem czasów nam współczesnych, a wypieranie pewnych zawodów przez technologię towarzyszy nam od wieków.

Przyjdzie robot i zabierze nam pracę. Czy naprawdę musimy się bać nowych technologii?

Przyjdzie robot i zabierze nam pracę. Czy naprawdę musimy się bać nowych technologii?

Karol Wałachowski

Polska potrzebuje demonopolizacji rynku przewozów kolejowych o charakterze użyteczności publicznej oraz zniesienia barier w dostępie do rynku połączeń komercyjnych.

Monopol PKP Intercity uderzy w polskie firmy

Monopol PKP Intercity uderzy w polskie firmy

Bartosz  Jakubowski

Istnieją trzy powody, dla których włodarze polskich miast zainwestowali w ostatnich latach miliony złotych w transport tramwajowy.

Polskie miasta stawiają na tramwaje

Polskie miasta stawiają na tramwaje

Maciej Dulak
Następny artykuł:

Le Pen Polsce nie pomoże

Le Pen Polsce nie pomoże