Błędy, marnotrawstwo i nadużycia

Maria Libura | 20-02-2017 09:39:47 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Błędy, marnotrawstwo i nadużycia
www.flickr.com/photos/nsavch/

Opublikowany w styczniu tego roku raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) „Tackling Wasteful Sppending on Health” analizuje problem racjonalności gospodarowania finansami w systemach ochrony zdrowia w krajach członkowskich. Konkluzja jest bezlitosna: znaczną część środków na ochronę zdrowia jest w najlepszym wypadku „wydawana nieefektywnie”, a w najgorszym – „marnotrawiona”.

Systemy ochrony zdrowia, które stają dziś w obliczu rosnących potrzeb medycznych związanych z rozwojem nowych i drogich technologii oraz starzeniem się społeczeństw, cierpią na chroniczne niedofinansowanie. Mimo to, jak pokazuje raport, niemalże jedna piąta wydatków na ochronę zdrowia w krajach OECD służyła sfinansowaniu procedur, których wpływ na poprawę zdrowia  pacjentów był minimalny lub został zlikwidowany.

Jakie mechanizmy generują niepotrzebne wydatki w systemach ochrony zdrowia? Raport wyróżnia ich trzy rodzaje:

- niewłaściwa opieka medyczna;

- finansowanie droższych produktów i usług zamiast ich tańszych odpowiedników;

- błędna polityka zdrowotna utrwalająca wadliwe rozwiązania systemowe prowadzące do rozrostu kosztów administracyjnych, nadużyć finansowych i korupcji.

Niewłaściwa opieka medyczna w rozumieniu raportu obejmuje zarówno błędy i zaniedbania medyczne oraz sytuacje, gdy pacjent jest poddawany niepotrzebnym zabiegom diagnostycznym i leczniczym. Autorzy wskazują, że w krajach OECD co dziesiąty pacjent poniósł podczas leczenia uszczerbek na zdrowiu, któremu można było zapobiec. Błędy medyczne oznaczają nie tylko dodatkowe i niepotrzebne cierpienie chorych, ale także realne konsekwencje finansowe dla systemów ochrony zdrowia: ponad 10% wydatków na opiekę szpitalną służyło wcześniej naprawie popełnionych błędów lekarskich, którym można było zapobiec, lub leczeniu zakażeń, których pacjenci nabawili się podczas leczenia.

Dodatkowe koszty dla systemów ochrony zdrowia wynikają z powtarzania badań diagnostycznych u tego samego pacjenta wyłącznie z powodu braku komunikacji pomiędzy różnymi placówkami, które opiekują się nim. Rozwój technologii diagnostycznych prowadzi zaś do zjawisk takich jak nadrozpoznawalność niektórych chorób, czyli sytuacji, gdy stwierdzone u pacjenta obiektywnie istniejące zaburzenia nie mają konsekwencji klinicznych, tzn. nie powodują skutków zdrowotnych. Niemniej jednak na podstawie takich wyników badań dochodzi czasem do rozpoznania choroby i wdrożenia zbędnego i agresywnego leczenia. Przeglądy systematyczne Cochrane wskazują na np. nadrozpoznawalność dotyczy chorób nowotworowych, m.in. raka piersi. 

Zasoby systemów ochrony zdrowia marnotrawione są także, gdy finansowane są nadmiernie drogie rozwiązania. Problemem szczególnie ważnym z polskiego punktu widzenia jest nadmierne korzystanie z opieki szpitalnej, która jest najbardziej kosztowną formą opieki.

Niedostateczny dostęp do opieki ambulatoryjnej, a więc lekarzy przyjmujących w poradniach, prowadzi do przekierowania pacjentów do opieki szpitalnej. Nadużywanie opieki szpitalnej może przybierać różne formy, gdy np. szukający pomocy pacjenci próbują omijać kolejki do lekarzy specjalistów, zgłaszając się do szpitalnych oddziałów ratunkowych. Złe mechanizmy systemowe mogą skutkować nieuzasadnionym przedłużaniem czasu hospitalizacji (przetrzymywaniem pacjenta w szpitalu) w przypadkach, w których wystarczyłyby hospitalizacje jednodniowe oraz wdrożenie w trybie opieki szpitalnej procedur, które mogłyby się odbyć w ramach tańszej i przyjaźniejszej pacjentowi opieki ambulatoryjnej. Raport zwraca też uwagę na różnice w skali stosowania leków generycznych pomiędzy państwami. Generyki stanowią odpowiedniki leków oryginalnych, które firmy konkurencyjne mogą produkować po wygaśnięciu patentu; są one nawet o 80% tańsze od leków oryginalnych, choć spełniają te same standardy skuteczności i bezpieczeństwa stosowania.

1/3 obywateli krajów OECD uważa, że system ochrony zdrowia jest skorumpowany lub mocno skorumpowany, przy czym, jak wskazuje raport, rysują się tu istotne różnice pomiędzy poszczególnymi krajami. O ile w Grecji pogląd ten podziela ponad 70% respondentów, to w Danii z takim stwierdzeniem zgadza się około 10% badanych. W zestawieniu brakuje Polski, lecz zarówno sąsiadujące kraje dawnego bloku wschodniego, jak i Niemcy plasują się powyżej średniej OECD.

Autorzy zwracają uwagę na to, że we wszystkich krajach zdarzają się próby nadużycia systemu ze strony pacjentów, jednakże najpoważniejszym ich źródłem są działania świadczeniodawców, takie jak „zawyżanie kodów” (czyli raportowanie lepiej płatnych usług do ubezpieczyciela), zgłaszanie wykonania usług, które nie zostały wykonywane oraz wykonywanie procedur nieuzasadnionych medycznie, lecz dobrze wycenionych. 

W zestawieniu ilustrującym odsetek środków, jakie przeznaczane są na koszty administracyjne systemu ochrony zdrowia, na tle innych krajów OECD Narodowy Fundusz Zdrowia wypada dobrze. Koszty administracyjne NFZ wynoszą niewiele ponad 1% wszystkich jego wydatków, co czyni tę instytucję jedną z najtańszych pod tym względem w Europie.

Jak podkreśla raport, systemy, w których funkcjonuje jeden płatnik (taki jak NFZ), są z zasady tańsze w obsłudze aniżeli te, w ramach których konkuruje ze sobą kilku ubezpieczycieli. Pojedynczy płatnik nie ponosi bowiem kosztów związanych z marketingiem własnych usług, dzięki czemu może przeznaczyć większą cześć zasobów na opiekę medyczną. W przypadku systemów z wieloma płatnikami, te, w których obywatele mają swobodny wybór ubezpieczyciela wykazują wyższe koszty administracyjne aniżeli te, w których przydzielenie odbywa się automatycznie. Największe koszty administracyjne ponoszą ubezpieczyciele prywatni, którzy istotną część środków wydatkować muszą na pozyskiwanie i utrzymanie klientów, a więc działania marketingowe. 

Przedstawione w raporcie analizy pokazują, że wysokość nakładów na służbę zdrowia nie musi się wcale przekładać na wyższą jakość czy też większą dostępność opieki medycznej dla pacjentów. Sektor ochrony zdrowia potrzebuje większej transparentności, a także regulacji, które zapewnią, że ograniczone środki inwestowane będą w leczenie o udowodnionej skuteczności oraz mechanizmów, które będą monitorowały i premiowały jakość świadczonych usług.

Podziel się artykułem:

Maria Libura
Ekspert CAKJ ds. zdrowia, dyrektor Instytutu Studiów Interdyscyplinarnych nad Chorobami Rzadkimi w Uczelni Łazarskiego.

Napisaliśmy już 2130 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Polacy myślą w kategoriach polityki mocarstwowej, głównie dlatego że innego rodzaju podmiotowości po prostu nie znamy.

Ani piastowska, ani jagiellońska. Sieciowa podmiotowość jest możliwa [POLEMIKA]

Ani piastowska, ani jagiellońska. Sieciowa podmiotowość jest możliwa [POLEMIKA]

Jacek Sokołowski

Zaledwie co dziesiąte referendum lokalne kończy się wiążącą decyzją, a nie marnotrawstwem pieniędzy podatników.

Uczyć demokracji w praktyce, a nie teorii. Progi referendalne do likwidacji

Uczyć demokracji w praktyce, a nie teorii. Progi referendalne do likwidacji

Tomasz Zakrzewski

Co z nową, liberalną eugeniką powinien zrobić współczesny konserwatysta?

Eugenika dla konserwatystów?

Eugenika dla konserwatystów?

Błażej Skrzypulec
Następny artykuł:

Więcej państwa nie zawsze znaczy lepiej

Więcej państwa nie zawsze znaczy lepiej