Andrzej Wajda. In memoriam

Adam Leszkiewicz, Bartosz Wójcik, Piotr Kaszczyszyn | 11-10-2016 18:16:32 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Andrzej Wajda. In memoriam
Suwalski Ośrodek Kultury

Cztery obrazy z tak bogatej filmografii to siłą rzeczy ledwie subiektywny wycinek, nie pełnoprawny przegląd i poważne zmierzenie się z twórczością Andrzeja Wajdy. Na nie przyjdzie jeszcze czas.

1. Kanał

„Oto bohaterowie tragedii. Patrzcie na nich uważnie, to są ostatnie godziny ich życia” – słyszymy już w pierwszej scenie filmu. Wajda nie pozostawia żadnych złudzeń. Świadomość zbliżającego się końca jest wszechobecna, ale chyba właśnie w tym tkwi siła tego, przedstawiającego ostatnie chwile wiernych żołnierzy przegranej sprawy, obrazu. Obrazu niewątpliwie romantycznego, dotykającego świętości, a przy tym zupełnie pozbawionego patosu. Zmęczeni, choć – co dla Wajdy charakterystyczne – niezwykle plastycznie przedstawieni powstańcy, to po prostu ludzie, którzy w obliczu dokonującej się zagłady, ulegają typowym dla nas słabościom, życie ryzykując bez „Polski na ustach” – dla kolegów.

Od premiery Kanału upłynęło blisko 60 lat. Mimo tego film nadal wciąga i przeraża. Nie brutalnością, której u Wajdy nie uświadczymy, lecz gęstniejącą z każdą minutą atmosferą, narastającym uczuciem obłędu, a wreszcie – symboliką, jak gdyby malowanych, ujęć. Widok cichego, słonecznego podwórka pokrytego dziesiątkami krzyży, których liczba – nie mamy co do tego wątpliwości – zaraz wzrośnie, pogrążeni w amoku cywile z napisem „Niech żyje AK” w tle, walczący o dostęp do włazu, czy konający w ścieku pułkownik w galowym mundurze, to obrazy, których się nie zapomina. Podobnie jak nie zapomina się potęgującego nierealność sytuacji motywu muzycznego, wygrywanego w podziemnym labiryncie przez obłąkanego artystę.

Film przełomowy, zarówno artystycznie, jak i politycznie, ze względu na uczciwe, po latach opluwania, przedstawienie Armii Krajowej. „Kanał to ogromny, ponury fresk, dzieło naprawdę oryginalnej i potężnej wyobraźni” – donosiła w 1958 roku paryska „Kultura”, widząc w nim potencjał utorowania polskiej kinematografii „drogi na Zachód“. Tak też się stało, a poprzeczka, którą zawiesił u progu „epoki Wiesława” Wajda, do dziś pozostała niedosięgnięta.

Bartosz Wójcik

2. Popiół i diament

Trzy pytania:

1. Czy śnieżnobiała ideowa czystość to zawsze wyraz szlachetnej dojrzałości?

2. Na jakie kompromisy można pójść, aby nie znaleźć się na marginesie Historii i utrzymać podmiotowy wpływ na choćby wycinek otaczającej nasz rzeczywistości?

3. Czy zawsze za wierność wartościom życia publicznego musimy płacić najwyższą cenę, czy możliwe jest „wycofanie się” do życia rodzinnego i krzewienie tych wartości w sferze tego, co prywatne?

Popiół i diament był pierwszym „kinowym pogrzebem” w filmografii Andrzeja Wajdy. Owijając w końcowej scenie filmu umierającego Maćka w prześcieradła, reżyser pożegnał się jednocześnie z całym pokoleniem „Kolumbów”. Po ich stronie stał porządek wartości, przeciwko nim geopolityka. Wynik mógł być tylko jeden. Rok później Wajda nakręcił pewnego rodzaju dopełnienie PopiołuLotną, gdzie z honorami złożył do grobu ułański świat II RP, być może szlachetny, lecz jednocześnie naiwny i niezdolny do stawienia skutecznego oporu prądom Historii.

Co dzisiaj zostaje nam z seansu Popiołu i diamentu? Moim zdaniem, pomimo zamiany stalinizmu na III RP i oczywistego obniżenia „poprzeczki konsekwencji” podejmowanych decyzji, wszystkie trzy pytania wciąż pozostają w mocy.

Piotr Kaszczyszyn

3. Ziemia obiecana

Naszą zbiorową wyobraźnią rządzą dwa obrazy: szlachecki dworek i Kresy. W sferze symbolicznej Polska wciąż pozostaje państwem agrarnym, rustykalnym, rolniczym. W ramach „geografii wyobrażeniowej” I RP była państwem zorientowanym na wschód; naszą zbiorową wyobraźnią rządziły nie kamienice Krakowa, Lwowa czy Poznania, lecz niekończące się stepy Kresów. To właśnie kresowy „obwarzanek” aż do czasów II RP miał stanowić symboliczne centrum polskości, a nie mocniej zurbanizowane ziemie centralne czy zachodnie naszego państwa.

W tym kontekście twórczość Andrzeja Wajdy jest paradoksalna, gdyż spod jego ręki wyszła zarówno najbardziej plastyczna filmowa „widokówka” tej agrarnej Polski – Pan Tadeusz (a swoistą zapowiedzią tego obrazu były o 20 lat wcześniejsze Panny z Wilka), jak i najmocniejszy głos za wizją Polski miejskiej, gdzie od teraz ma bić tętno polskości i gdzie rozegra się przyszłość naszej politycznej wspólnoty. Mowa tutaj oczywiście o Ziemi obiecanej.

Tak odczytane dzieło z kapitalnymi rolami Daniela Olbrychskiego i Wojciecha Pszoniaka pozostaje boleśnie aktualne do dziś, stawiając przed nami wciąż to samo pytanie – jak znaleźć twórczą równowagę pomiędzy tradycją a modernizacją.

Piotr Kaszczyszyn

4. Danton

To film, który nie mógłby się podobać Stanisławie Przybyszewskiej, autorce Sprawy Dantona, czyli sztuki stanowiącej punkt wyjścia do dzieła Wajdy: Przybyszewska ubóstwiała Robiespierra, Dantona uważała za zdrajcę swego wielkiego powołania. Ich konflikt postrzegała na płaszczyźnie duchowej i to na sposób manichejski: Robespierre reprezentował u niej ducha a Danton – cielesność. Istota z ducha miała obowiązek podążania za swoim powołaniem, nie bacząc na konieczne koszty – a przed tym wzbraniał się Danton.  U Wajdy ten rys konfliktu zostaje wprawdzie zachowany i rozegrany w scenie spotkania protagonistów w cztery oczy – tyle że racjom Dantona, który opowiada o ludzie, jego zwykłym, codziennym życiu oraz pragnieniu spokoju – pozwolono tu wybrzmieć wiarygodnie.

Ale Wajdę interesuje przede wszystkim historia i polityka: jak idealizm przekształca się w terror, jak walka o wolność zmienia się w ustanowienie zniewolenia, jak przychodzi wielkie zwątpienie w rewolucyjne ideały. Robespierre w imię wyższych, rewolucyjnych celów niszczy przeciwnika represjami, kłamstwem, bezprawiem, w końcu posyła go na śmierć – przy czym sam doznaje rozpaczy i wypalenia, co obrazuje ostatnia, wielka scena filmu, kiedy chłopczyk recytuje złamanemu Robespierrowi artykuły Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Po scenach gwałtu i terroru Wajda konfrontuje widza z niewinnością oraz idealizmem, z którego ta przemoc wyrosła.

Ze względu na czasową zbieżność – film realizowano we Francji podczas trwającego w Polsce stanu wojennego – doszukiwano się tutaj komentarza do bieżących wydarzeń, ale Danton z perspektywy czasu natrętnie kojarzy się z czym innym: raczej z wcześniejszymi, „odwilżowymi” dziełami, np. z książkami Jerzego Andrzejewskiego Bramy raju i Ciemności kryją ziemię – tyle, że Andrzejewski ukazywał zwątpienie krzyżowców z Dziecięcej Krucjaty oraz inkwizytorów, a Wajda sięgnął po kostium Rewolucji Francuskiej. Film reżysera Kanału można więc oglądać nie jako korespondujący z latami 80. czy zapowiadający przyszłość, ale jako spóźniony o ćwierćwiecze film pokazujący, jak naprawdę powinny wyglądać dzieła „odwilży”, gdyby mogły powstać w warunkach prawdziwej artystycznej wolności, nie uwikłanej w niedomówienia, przekłamania i dziwne gry z władzą. Danton Wajdy jest dziełem, które najlepiej opowiada to, czego nie mogli albo nie chcieli powiedzieć polscy artyści lat 50. – a wartość i znaczenie tej opowieści ma charakter uniwersalny, dopóki będzie istnieć polityka i historia.

Adam Leszkiewicz

Podziel się artykułem:

Adam Leszkiewicz
Absolwent polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, stały współpracownik dwumiesięcznika Pressje.
Bartosz Wójcik
Członek redakcji jagielloński24. Członek zarządu warszawskiego oddziału Klubu Jagiellońskiego.
Piotr Kaszczyszyn
Zastępca redaktora naczelnego Jagielloński24. Redaktor czasopisma Pressje. Członek Klubu Jagiellońskiego.

Napisaliśmy już 1926 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Łatwiej nam zorganizować tysięczną debatę o doktrynie Giedroycia niż zająć się prawdziwymi problemami polsko-ukraińskimi.

Przejścia graniczne to najważniejszy problem stosunków polsko-ukraińskich [ROZMOWA]

Przejścia graniczne to najważniejszy problem stosunków polsko-ukraińskich [ROZMOWA]

Adam Chmieleński

Trudno znaleźć lepszy sposób na odciągnięcie dzieciaków od smartfonów i zaszczepienie w nich sportowego ducha niż Uczniowskie Kluby Sportowe.

Przez sport do obywatelskiej wspólnoty. Sylwetka Uczniowskich Klubów Sportowych

Przez sport do obywatelskiej wspólnoty. Sylwetka Uczniowskich Klubów Sportowych

Dawid Kamiński

Celem polityki europejskiej Macrona będzie nowe integracyjne otwarcie. Niestety częściowo w mniejszym gronie.

„Make Europe great again”. Polityczne plany prezydenta Macrona

„Make Europe great again”. Polityczne plany prezydenta Macrona

Szymon Hennel
Następny artykuł:

Polacy w obronie praw człowieka

Polacy w obronie praw człowieka