Cztery wyzwania dla nowego rządu

Bartłomiej Radziejewski, Marcin Kędzierski | 26-10-2015 09:13:56 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Cztery wyzwania dla nowego rządu
flickr.com

W ostatnich kampaniach politycy nieustannie mówili o zmianie. Problem w tym, że żaden szerszy program reform nie jest dziś możliwy z powodu niedowładu instytucji publicznych.

Jednocześnie wchodzimy w czas podwójnego przesilenia: geopolitycznego i gospodarczego. Pierwsze wynika z kształtowania się nowego ładu globalnego, w którym nikt nie może być pewny dotychczasowej pozycji na arenie międzynarodowej. Natomiast drugie spowodowane jest wyczerpywaniem się dotychczasowego modelu rozwoju Polski, opartego o kapitał zagraniczny, w tym fundusze europejskie.

Wkraczamy w ten niespokojny czas dramatycznie nieprzygotowani.

Dzisiejsza sytuacja Polski przypomina losy Rzeczpospolitej w XVIII wieku, rozdzieranej przez partykularyzmy, pozbawionej silnej władzy, niezdolnej do konkurowania z rosnącymi w siłę mocarstwami ościennymi.

Niezależnie od wyniku wyborów (piszemy ten tekst w ich przededniu), nowy rząd stanie przed koniecznością odpowiedzi na fundamentalne pytania o cele Polski AD 2015 i niemniej ważne pytania o sposoby ich realizacji. Uważamy, że nasz kraj stoi dziś przed czterema wielkimi wyzwaniami.

Pierwszym z nich jest konieczność budowy państwa, istniejącego nie tylko teoretycznie, ale zdolnego do rzeczywistego definiowania i realizacji interesu publicznego.

Dziś premier nie jest w stanie skutecznie zarządzać pracą ministrów, a szefowie resortów − pracą podległych im urzędników. III Rzeczpospolita jest więc niczym organizm pozbawiony głowy.

Dlatego niezbędne jest stworzenie centrum rządu z prawdziwego zdarzenia, „mózgu państwa” odpowiedzialnego za całościowe planowanie, wdrażanie, koordynację oraz ewaluację polityk sektorowych. Bez tego żadna partia nie będzie zdolna do wprowadzenia w życie reform, które zapowiadała w kampanii. Centrum rządu to jednak tylko wierzchołek góry lodowej: budowa podmiotowego państwa wymaga głębokiej reformy i odzyskania kontroli nad administracją publiczną, a także gruntownych zmian w organizacji władz ustawodawczej i sądowniczej. Warto przy tym dodać, że podmiotowe państwo jest także warunkiem sine qua non sprawnej polityki europejskiej, która jest dziś jednocześnie polityką wewnętrzną, jak i zagraniczną.

Drugim wyzwaniem jest bezpieczeństwo, które staje się szczególnie ważne w niespokojnych czasach. Musi być ono dziś postrzegane na dwóch poziomach – militarnym i energetycznym. Słabość w każdym z powyższych obszarów zagraża suwerenności Polski. Dlatego priorytetem dla każdego rządu, który obejmie władzę w wyniku wyborów 25 października, powinna być budowa silnej armii, niezależnej od wsparcia sojuszników. Ponadto, rząd musi niezwłocznie zająć się sektorem energetycznym. Od kilku lat rozmawiamy o kopalniach, łupkach, gazociągach, elektrowniach atomowych. W obliczu wyzwań związanych z pakietem energetyczno-klimatycznym i agresywną polityką Rosji nie ma już czasu na dalsze debatowanie. W wyniku zaniedbań infrastrukturalnych, w tym dotyczących cyberbezpieczeństwa, polskie sieci elektroenergetyczne stają się coraz bardziej podatne na ataki wrogich aktorów. O blackoutach związanych z upałami nie wspominając. Dlatego nadszedł czas decyzji, co dotyczy także problemu polskiego górnictwa.

Trzecim fundamentalnym wyzwaniem jest wydobycie polskiej gospodarki z tzw. pułapki średniego dochodu. Aby z niej wyjść, musimy przejść rewolucję innowacyjną. Zmiana taka wymaga skoordynowanej reformy polityki edukacyjnej, badawczo-rozwojowej i gospodarczej.

Mając na uwadze, że w następnej unijnej perspektywie finansowej Polska prawdopodobnie nie będzie mogła liczyć na wsparcie, pozostało nam około 5 lat na wykorzystanie szansy, jaką dają fundusze strukturalne.

To w tej kadencji może się rozstrzygnąć, czy w najbliższych latach Polska pójdzie drogą Grecji i Hiszpanii, czy też Finlandii i Austrii.

Ostatnim z kluczowych wyzwań jest zapaść demograficzna. Jeśli obecne tendencje się utrzymają, Polsce za 30 lat grozi bycie najstarszym społeczeństwem w Europie. Bez wprowadzenia szybkich zmian w obszarze polityki rodzinnej i repatriacyjnej musimy liczyć się z poważnym ryzykiem destabilizacji polskiej gospodarki, a nawet - degradacji na arenie międzynarodowej. W tym kontekście niezbędne jest również szybkie wypracowanie polityki imigracyjnej, która dziś jest tylko zbiorem pobożnych życzeń.

Bez stawienia czoła powyższym wyzwaniom,  tak polska polityka, jak i debata publiczna - pozostaną na jałowym biegu.  

Podziel się artykułem:

Bartłomiej Radziejewski
Politolog, członek zarządu Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, redaktor naczelny miesięcznika internetowego Nowa Konfederacja.
Marcin Kędzierski
Ekonomista, członek zarządu Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, pracownik naukowy Katedry Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Stały współpracownik jagielloński24.

Napisaliśmy już 1805 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Do rozwiązania trawiących polski sektor pozarządowy bolączek nie wystarczy utworzenie kolejnej instytucji centralnej.

Więcej państwa nie zawsze znaczy lepiej

Więcej państwa nie zawsze znaczy lepiej

Filip Pazderski

Przestańmy wypatrywać oświeceniowego Księcia, który zreformuje za nas państwo.

Kędzierski: Strategia to nie magiczna różdżka

Kędzierski: Strategia to nie magiczna różdżka

Piotr Kaszczyszyn

Władze II RP zrealizowały plan zbrojnego powiększenia swego terytorium, utrzymując jednocześnie, że nie wysyłały w ten region żadnych wojsk. Brzmi współcześnie.

Nie zawsze byliśmy ofiarami

Nie zawsze byliśmy ofiarami

Mateusz Perowicz
Następny artykuł:

„Demon”. Prawdziwe zmyślenie

„Demon”. Prawdziwe zmyślenie