List otwarty do Janusza Czapińskiego, Marcina Króla i Jacka Żakowskiego

Jan Maciejewski | 14-05-2015 11:46:06 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
List otwarty do Janusza Czapińskiego, Marcina Króla i Jacka Żakowskiego
Dzień Dobry TVN/Twitter.com

Wasz stosunek do nas oscyluje między pogardą a lękiem. Od niedzielnego wieczoru górę bierze ten drugi. I nie mam dla Was dobrych wiadomości, będzie tylko gorzej. Chcecie wiedzieć o co nam chodzi? To zapomnijcie na chwilę o swoich stanowiskach oraz tytułach naukowych i posłuchajcie uważnie.

Przed „Solidarnością” w takim świecie jak ja żyło najwyżej kilka, może kilkanaście tysięcy ludzi. (...) Nie wiem czym żyła reszta. Zapewne strachem przed utratą pracy. Zapewne biedą, bylejakością, kolejkami i awansem społecznym, którego zasad nie pojmowałem napisał niedawno jeden z Was. On i jego przyjaciele nie rozumieli mas, ich skupienia na własnym interesie i żołądku. Nie potrafiliście wystarczająco jasno wytłumaczyć tej niewdzięcznej tłuszczy, że przecież to Wy wiecie co jest dla Polski najlepsze i tak oczywiste było dla Was, że nikt inny nie nadaje się do rządzenia, że kiedy poddano to w wątpliwość poczuliście się jakby ktoś napluł Wam w twarz. Byliśmy głupi. Nie rozumieliśmy z jak zniszczoną tkanką społeczną mamy do czynienia.Nie byliście w stanie pojąć, że można kierować się tak niskimi pobudkami. Teraz już to rozumiecie, nie popełnilibyście drugi raz tego samego błędu, dalibyście się nam najeść do syta i wszystko byłoby w porządku.

Nic nie zrozumieliście. Zrobiliście wszystko, żeby nasi rodzice i dziadkowie poczuli się zbędni i obcy we własnym państwie. Patrzyliście na nich to z wyrozumiałością, to ze zniecierpliwieniem. Chcieliście demokracji bez ludu, polityki bez alternatyw, Sejmu bez partii, pardon, bieda - partii. Przeszkadzali Wam tak, jak my przeszkadzamy teraz. Ich też chętnie wysłalibyście na emigrację, gdyby tylko było to możliwe. Wy jesteście stabilizacją, my chaosem i frustracją.

No właśnie, może wreszcie coś o nas? Istnieje spora literatura pokazująca, jak prekaryzacja powodująca prywatyzację ryzyk i rosnący stres egzystencjalny (niepewna praca, niepewne wsparcie w chorobie, niepewna emerytura, niepewny dach nad głową) tworzy społeczne neurozy objawiające się między innymi neurotycznymi, histerycznymi, absurdalnymi wyborami politycznymi. Triumf Kukiza (wcześniej np. histeria smoleńska, histeria sfałszowanych wyborów itp.) jest tego modelowym przykładem. Kto jak kto, ale redaktor Żakowski, autor tych słów, jest w kwestii stresu egzystencjalnego, zwłaszcza w ostatnich dniach, wyjątkowo kompetentny. Diagnozowanie u nas choroby psychicznej jest domknięciem historii opowiadanej od dwudziestu kilku lat. Historii o masach, których nie da się zrozumieć - teraz to niezrozumienie zaczyna wreszcie nabierać obiektywnych, medycznych podstaw. Jesteśmy przypadkiem klinicznym; trzeba nas leczyć, a nie słuchać. Naprawdę myślicie, że to takie proste?

Coś z nami poszło nie tak. Chcemy czegoś więcej niż to, co dla nas przygotowaliście, co miało nas uspokoić i uciszyć. W ogóle chcemy więcej. Nazwijcie to neurozą jeśli tak Wam wygodnie. Mamy dosyć oglądania się przez ramię na innych; dosyć pracy dla zachodnich kolonizatorów i lęku przed wschodnimi imperialistami. Nie wierzymy Wam, kiedy mówicie, że jesteśmy niepotrzebni i najlepiej, gdybyśmy stąd wyjechali. Zostaniemy tu dla Niej. Każdy dzień naszego życia ma sens i cel: zrobić to, czego Wy nie potrafiliście.

To my wymyślimy i zrobimy Polskę od nowa, a Wy znikniecie. Spokojnie, czeka Was tylko emerytura, obędzie się bez zbędnej dramaturgii.

Podziel się artykułem:

Jan Maciejewski
Były redaktor naczelny dwumiesięcznika Pressje. Mąż Oli i tata Julka.

Napisaliśmy już 1692 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Czytając po raz kolejny „Jądro ciemności”, powinniśmy pamiętać, że jego autor pochodził z mało światowego Berdyczewa.

Joseph Conrad to tylko pseudonim

Joseph Conrad to tylko pseudonim

Alicja Wielgus

Młody rezydent powinien zarabiać dwie średnie krajowe brutto.

Nie domagamy się żadnych kokosów. Rozmowa o polskiej służbie zdrowia

Nie domagamy się żadnych kokosów. Rozmowa o polskiej służbie zdrowia

Jakub Kosikowski

Prawnik Brian Wassom rozważa różne zastosowania VR.

Pokemon GO to dopiero początek

Pokemon GO to dopiero początek

Grzegorz  Lewicki
Następny artykuł:

„Premia za zwolnienia”. Jak zmniejszyć biurokrację

„Premia za zwolnienia”. Jak zmniejszyć biurokrację