Legislacyjna biegunka

Marcin Pawlik | 02-03-2015 15:53:34 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Legislacyjna biegunka
Christian Schnettelker/ CC

Trzeba to wreszcie powiedzieć. Cnotami niewolnika nie są ani heroizm, ani wrodzone poczucie sprawiedliwości – głowę można stracić mając takie przymioty. Niewolnikowi wystarczy spryt, dzięki któremu czasem pana wykiwa, a czasem lepszą pryczę dostanie.

Nie ma co się dziwić, że przeciętny Polak w nosie ma prawo. Pan ustanawia coraz więcej i więcej zasad, ale właściwie co to niewolnika obchodzi? Dopóki nie zadrze z kimś większym i nie zaburzy hierarchii na plantacji, może robić co chce. Nie pamięta przecież czasu wolności. Urodził się pływając już w kisielu – nie ważne, czy pierwsze kroki stawiał przed, czy po 1989 roku. Konstytucja z 1997 roku oszukuje już w drugim artykule.

Firma Grant Thornton wyliczyła, że w 2014 roku w Polsce weszło w życie łącznie 25 634 stron maszynopisu nowego prawa.

Jesteśmy więc lepsi niż Francja (22585) i Włochy (15249), nie mówiąc już o naszych sąsiadach z południa, którzy wyprodukowali tylko 4 tysiące stron. Gierek i Jaruzelski mogą czuć się zawstydzeni przez elitę III RP, która wyprodukowała o wiele więcej kisielu niż oni w szczytowym momencie.

Gdyby przedsiębiorca chciał przeczytać wszystkie wchodzące w życie akty prawne, musiałby na to poświęcać średnio 206 minut każdego dnia. Jak mówi Tomasz Wróblewski - przedstawiciel firmy: „...rok 2014 był pod tym względem rekordowy – przyniósł aż 25,6 tys. stron nowego prawa. To kilkakrotnie więcej nawet niż w latach 90., kiedy zmienialiśmy cały ustrój państwa. O ile wielkie korporacje mogą sobie pozwolić na to, aby śledzić tak potężne zmiany przepisów, o tyle mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie poruszać się w tym legislacyjnym gąszczu”.

Jasne, pojawiają się dziś ruchy w kierunku normalności, jak choćby inicjatywa depenalizacji przechodzenia przez jezdnię na czerwonym świetle. Problem w tym, że pacjent ma tyfus i boli go głowa, a my mamy tylko stoperan. Dzień po dniu armia urzędników produkuje nikomu  niepotrzebne zapisy, których nikt nie zna i nikt nie respektuje. Ale jeśli tylko wyniknie potrzeba zniszczenia twojej firmy, wtedy oczywiście znajdzie się właściwy  przepis i przysłuży się ogółowi społeczeństwa, do tej pory deprawowanemu przez przedsiębiorstwo wyjęte spod prawa. Nasz zupełnie realny „Układ zamknięty”.

Naród kochał przecież Aleksandra Kwaśniewskiego, choć jego dyplom magistra istniał (jak państwo polskie) tylko teoretycznie – fajny gość, kumaty, dobrze kombinował. Willę kupił ładną, i o kumplach nie zapomniał. Wszystko wskazuje na to, że Polak akceptuje kombinacje dopóki nie dotkną go bezpośrednio.

Chyba, że mówimy o polityce: tutaj wybacza dużo. Komisja sejmowa podczas afery Rywina dała przykład, i nikt już później nie popełnił błędu transparentności, nie próbował udawać państwa prawa – afery hazardowej wszak wcale nie było. A jeśli nawet była, to została wykasowana przez Ministerstwo Prawdy.

Grant Thornton ogłosił, że lada moment wystartuje z nowym projektem. Co kwartał chce publikować dane statystyczne pokazujące liczbę nowych aktów prawnych. Wyniki będą prezentowane na stronie barometrprawa.pl. Trzymam kciuki za to przedsięwzięcie i liczę, że media głównego nurtu szybko podchwycą temat. Żartuję. Tak właściwie to nie mam nadziei.

 

Podziel się artykułem:

Marcin Pawlik
Pracownik Instytutu Wschodnich Inicjatyw. Współtwórca Małopolskiego Uniwersytetu Seniora. W wolnych chwilach publicysta i PR-owiec.

Napisaliśmy już 2028 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Nie ma jednego, uniwersalnego modelu kontroli konstytucyjności. Nawet wśród idealizowanych nieraz państw Zachodu.

A jak to rozwiązali na Zachodzie? Przegląd systemów kontroli konstytucyjności

A jak to rozwiązali na Zachodzie? Przegląd systemów kontroli konstytucyjności

Arkadiusz Fordoński

Inicjatorzy projektu opowiedzieli się za koncepcją antropologiczną, która zakłada, że człowiek spełnia się także (a może przede wszystkim) poza pracą zarobkową.

Nie wszystko da się zamienić w złotówki. Wokół handlu w niedzielę

Nie wszystko da się zamienić w złotówki. Wokół handlu w niedzielę

Piotr Kaszczyszyn

Gdybyście interesowali się czymś więcej niż mieleniem partyjnej propagandy, to realne problemy młodych lekarzy dostrzeglibyście już dawno.

Koledzy i koleżanki z TVP Info! Ten kawior stanie Wam w gardle

Koledzy i koleżanki z TVP Info! Ten kawior stanie Wam w gardle

Piotr Trudnowski
Następny artykuł:

Kim byli Wyklęci?

Kim byli Wyklęci?