Tabletka po Platformie

Marcin Pawlik | 26-01-2015 10:52:15 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Tabletka po Platformie
flickr.com / Pranjal Mahna

Tabletka „po” schodzi powoli z ust krytyków, schodzi też z ust adoratorów – i wszystko wraca do normy. Bo oto obie strony odwiecznego starcia Polski liberalnej z solidarną mogą szykować się na kolejną batalię. Psu na budę.

Jak to dobrze, że przyszedł Zachód z odsieczą. W Newsweeku pisali: ...nie będziemy musiały słuchać tych wszystkich mniej lub bardziej grzecznych odmów na recepcjach, umoralniających gadek i steku inwektyw. Nikt nas już w gabinecie lekarskim nie wyzwie od „gówniar”, „puszczalskich” i „zdzir”. Jak wspaniale i nowocześnie! Dalej jest tylko lepiej: Myślę sobie, że Chazana i innych przeciwników „tabletki po” tak naprawdę przeraża jednak co innego. Nie chodzi im wcale o zdrowie kobiet. W rzeczywistości boją się utraty niepodzielnej dotąd władzy nad życiem Polek. Ciągle przy władzy ten obrzydliwy Kaczyński ze swoją bandą. Czasem naprawdę mam wrażenie, że wielu ludziom zależy tylko na tym, żeby nadepnąć na odcisk proboszczowi. Ale będzie miał!

Ta tabletka to przyspieszenie jak się patrzy, no i zmniejszenie kolejek do lekarzy w całym zatęchłym kraju.

Nie będę przytaczał odpowiedzi „Frondy” i reszty, ale trzeba odnotować smutny fakt, że kolejny raz ktoś nas do czegoś zmusza i w związku z tym jedna część plemienia (ta, która białego człowieka już widziała) woła „tak, tak”. Druga natomiast (ta, co białego jeszcze nie widziała) „nie, nie”. Krzyczą tak sobie wokół ogniska, a i tak całość rozegra(ł) ktoś inny. Jak zawsze. Jesteśmy bohaterami „Folwarku Zwierzęcego”, tylko do świń nam daleko, tych książkowych oczywiście. I trzeba się już poważnie zastanowić, czy żyje jeszcze jakiś świadek reform, zmian. Ruchu jakiegoś, choćby w przód!

Tak czy inaczej znowu oszukali, bo trzeba pamiętać, że podczas głosowania w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej mówiono: wszelkie sprawy obyczajowe będą decydowane przez państwa narodowe. Przecież stąd wsparcie Kościoła, bez którego referendum by nie przeszło. Trochę boli, ale nikt już nie pamięta. O tabletce właściwie też.

Idąc za echem wszystkich „szczekań”, możemy wrócić do Euro 2012 albo do ratowania stoczni.

Ktoś pamięta jeszcze tajemniczych inwestorów z Kataru? Plotka mówi, że do dzisiaj zbierają pieniądze. Kastrowaliśmy też pedofilów – przez jakiś czas co prawda, ale jednak liczy się. Mamy długoletnią pewność dostaw gazu. Walczyliśmy z narkomanią wśród najmłodszych i tych starszych, zamykając sklepy z dopalaczami. Dokonywaliśmy cywilizacyjnego skoku, próbując dokończyć autostradę z Chińczykami, którzy nas trochę ogrywali, ale nie z takimi sobie radziliśmy. Kupiliśmy ultranowoczesne pociągi prosto z Włoch, czyli najładniejsze z ładnych. Uff..., a to jeszcze nie koniec! Orliki!

Gdyby się zastanowić nad tym bogatym CV Platformy Obywatelskiej: jest trochę tak, jakby wpisać do własnego koszenie trawy przez trzy miesiące u pana Bogdana zza płotu, pomoc w niesieniu siatki pani Halinie, mycie zębów rano i wieczorem. Same konkrety, ale czegoś brakuje. Wyszłoby coś jak curriculum vitae bufetowej, nie uwłaczając.

I na koniec, tak żeby się jeszcze „dosmucić”, informacja, że oto w Żywcu powstał McDonald. Podczas otwarcia obecni byli przedstawiciele lokalnej władzy, ksiądz, wszyscy możni i ci mniej możni. Takie kroczki pokazują skalę naszego rozwoju… i jeszcze ten poświęcony Big Mac. My to mamy łeb do interesów! A dopóki zarządcy na naszej plantacji wypełniają plan, wszystko będzie dobrze i do siatki nas nie złapią. Cały nasz dorobek mieści się w worach pod oczami. I szkoda tylko, że po rządach Platformy nie będzie dało się wziąć tabletki „po”. Pozostanie codzienna orka, żeby naprostować te koślawe kolana.

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 4 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń.

Klub Jagielloński
Nr konta: 16 2130 0004 2001 0404 9144 0001
W tytule: „darowizna na cele statutowe: jagiellonski24”
Dziękujemy!

Podziel się artykułem:

Marcin Pawlik
Pracownik Instytutu Wschodnich Inicjatyw. Współtwórca Małopolskiego Uniwersytetu Seniora. W wolnych chwilach publicysta i PR-owiec.

Napisaliśmy już 2028 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Nie ma jednego, uniwersalnego modelu kontroli konstytucyjności. Nawet wśród idealizowanych nieraz państw Zachodu.

A jak to rozwiązali na Zachodzie? Przegląd systemów kontroli konstytucyjności

A jak to rozwiązali na Zachodzie? Przegląd systemów kontroli konstytucyjności

Arkadiusz Fordoński

Inicjatorzy projektu opowiedzieli się za koncepcją antropologiczną, która zakłada, że człowiek spełnia się także (a może przede wszystkim) poza pracą zarobkową.

Nie wszystko da się zamienić w złotówki. Wokół handlu w niedzielę

Nie wszystko da się zamienić w złotówki. Wokół handlu w niedzielę

Piotr Kaszczyszyn

Gdybyście interesowali się czymś więcej niż mieleniem partyjnej propagandy, to realne problemy młodych lekarzy dostrzeglibyście już dawno.

Koledzy i koleżanki z TVP Info! Ten kawior stanie Wam w gardle

Koledzy i koleżanki z TVP Info! Ten kawior stanie Wam w gardle

Piotr Trudnowski
Następny artykuł:

Dziewięciocyfrowa korupcja

Dziewięciocyfrowa korupcja