Orzeł: Też życzę Niemcom porażki

Bartłomiej Orzeł | 13-07-2014 19:57:03 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Orzeł: Też życzę Niemcom porażki
flickr.com

Przeczytałem tekst Kamila Sikory, w którym atakuje on dość mocno Krzysztofa Stanowskiego za jego felieton i poglądy na historię. Zaskakujące to tym bardziej, że jest on kibicem i blogerem piłkarskim, a zdaje się nie rozumieć specyfiki sportu.

Jednym z problemów jest to, iż autor dość mocno w swoim tekście kluczy i trochę się gubi, wykluczając wzajemnie swoje argumenty – chociażby: „Łączenie sportu z historią jest fantastyczną rzeczą”, a chwilę później: „W sporcie priorytetem powinien być sport i nic innego”. Ale pomijam już te drobne nieścisłości natury czysto logicznej.

Najbardziej z wszystkiego dziwi mnie zarzut jakoby znany dziennikarz sportowy „nie rozumiał lub nie chciał rozumieć historii”, a także „rozgrzebywał stare rany”. Nie zauważa jednak, że sam stał się przez to właśnie tym małym Krzysiem, który uważa, że „II wojna światowa była dawno, dawno temu, mniej więcej w czasach króla Popiela, którego zjadły myszy”,  i nie należy do tego wracać – w Gestapo strzelał Muller, teraz na Mundialu też strzela Muller, no ale to zupełnie inny człowiek jest, przecież nawet imię ma inne!

Osobiście Stanowskiego popieram z jednego prostego względu, który uświadomiłem sobie całkiem niedawno. II wojna światowa skończyła się wczoraj, zaś iskry z jej ognia, a także Grunwaldu i rozbiorów tlą się do dzisiaj. Nie na froncie i na karabiny, ale na słowa oraz czyny. Bo kto nazwał naszego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego „Kartoflem”? U kogo historię przekłamują do tego stopnia, że mówi się o „polskich obozach koncentracyjnych”? A kto położył nam gazociąg pod dnem Bałtyku?

Podpowiem – nie był to Thomas Muller, ale ktoś kto na jego bramki reaguje spazmami radości.

Więc drogi Kamilu, jak ja mam się utożsamiać z kimś takim?

Pomijam już fakt, że z Niemcami mamy na pieńku od zawsze, więc teraz w XXI-wiecznym, cywilizowanym świecie bitwy po prostu przeniosły się na inne dziedziny życia, które zostały w twoim tekście przytoczone – gospodarkę, kulturę i właśnie sport. Szkoda, że tego nie zauważasz.Jeśli my powiemy w tej chwili „pasujemy, II wojna światowa była 75 lat temu, a dziś spoko, chapajmy ich kulturę”, to zostaniemy bardzo szybko przez Berlin i Moskwę stłamszeni. Do tego się odnosi cytat Jana Pawła II, który przytoczyłeś – „Naród, który nie zna swojej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości”.

Jeśli w jakikolwiek sposób odpuścimy swój rozwój i zapomnimy o historycznych mocarstwowych ambicjach naszych konkurentów, nie będziemy mieć przed sobą żadnej przyszłości.

Drogi Kamilu, Muller nie bombardował Warszawy z jednego prostego względu – bo nie było go wtedy na świecie, jego rodziców też pewnie nie. Putin przecież też nie strzelał do Polaków w 1943, a Tupolewa do dziś nam nie wydał – pewnie martwi się, że nie poradzimy sobie ze śledztwem. Tylko Bogu dziękować, za tak troskliwych sąsiadów.

Podziel się artykułem:

Bartłomiej Orzeł
Pomysłodawca Jagiellońskiego24. Zainteresowany polityką, ekonomią, przedsiębiorczością oraz transportem. Zafascynowany wszystkim co ma koła, szyny lub skrzydła, a także piłką nożną, w wolnych chwilach fotografik.

Napisaliśmy już 2007 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Odpowiedzią na rosnącą interdyscyplinarność nauki powinny stać się postulowane przez Klub Jagielloński kolegia naukowo-dydaktyczne.

Kolegia szansą na wydobycie potencjału polskich naukowców

Kolegia szansą na wydobycie potencjału polskich naukowców

Radosław Rybkowski

Powodzenie reformy będzie zależeć od zwiększenia publicznych wydatków na naukę i szerokiego wsparcia elit politycznych.

Polskie uczelnie potrzebują pozytywnego wstrząsu

Polskie uczelnie potrzebują pozytywnego wstrząsu

Radosław Rybkowski

Demokracja liberalna zaczyna się chwiać i widać to nawet w peryferyjnym świecie Twin Peaks.

Twin Peaks po końcu historii

Twin Peaks po końcu historii

Piotr Kaszczyszyn
Następny artykuł:

Sikora: Müller nie bombardował nam Warszawy

Sikora: Müller nie bombardował nam Warszawy