Dulak: Metro to dojrzałość miasta

Michał Dulak | 18-05-2014 14:52:07 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Dulak: Metro to dojrzałość miasta
materiały własne

W tym tekście nie znajdziecie kolejnych wyliczeń tego, w co bardziej opłaca się inwestować – metro czy tramwaje. Nie porównuję Krakowa do innych miast. Zupełnie ignoruję wady oraz zalety obu środków transportu. Nie obchodzą mnie koszty działania metra, które Kraków będzie lub nie ponosić. Tekst jest o czymś innym, znacznie ważniejszym. Jest o ambicjach Krakowa.

Czy dyskusja o metrze w Krakowie naprawdę dotyczy metra? Otóż nie. Gra toczy się o miasto za 20, 30 lat. Dla wielu jest to niewyobrażalna perspektywa. Tych pocieszę: nie jesteście sami. Razem z Wami w szeregu stoją dziarsko władze miasta. Dla Was Kraków jest, albo zaraz będzie, miastem kompletnym. Jeszcze tylko uruchomi się Centrum Kongresowe i Halę Widowiskowo-Sportową, troszeczkę poczekamy na spalarnię śmieci i wtedy będzie można odpocząć. Zająć się łataniem dziur w drogach, doginaniem niesfornych szyn tramwajowych, które jak na złość sprawiają problemy, gdy tylko zrobi się nieco cieplej na polu.

Niestety wbrew temu, do czego próbują nas przekonać prezydent i jego pełnomocnicy, Kraków nie jest metropolią. Nie można tego zadekretować, odhaczając poszczególne warunki. Metropolia to przede wszystkim stan umysłu, nie tyle mieszkańców, co elit i władz. Miasto staje się metropolią wtedy, kiedy buzuje w nim ambicja. Kiedy włodarze śmiało podejmują wyzwania płynące z każdej strony, kiedy bez kompleksów i bezczelnie patrzą w przyszłość. I wreszcie kiedy tym podejściem skutecznie zarażają mieszkańców.

Dyskusja o metrze, a konkretniej odpowiedzi, jakie w niej padają ze strony władz miasta, są tak naprawdę miarą obecnych ambicji elit Krakowa. Ambicji, których próżno szukać.

13 maja w Polskiej Akademii Umiejętności, w czasie kolejnej z wielu debat, doradca prezydenta ds. gospodarki miejskiej – Wiesław Starowicz – wskazał warunki, które muszą zostać spełnione, aby władze Krakowa przychylniej spojrzały na metro. Po pierwsze, akceptacja faktu, że Kraków nie da ani złotówki. Po drugie, konieczność zaangażowania państwowego i/lub prywatnego kapitału. Po trzecie, potrzebne jest dokładne i rzetelne opracowanie koncepcji metra. I po czwarte, władze miasta muszą mieć pewność, że Kraków nie będzie dokładał do przedsięwzięcia.

Ktoś powie, że to racjonalne. Nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że obecny czas to walka o to, w jakim mieście będziemy żyć my oraz przychodzący po nas. Dlatego oficjalne stanowisko prezydenta, przedstawione przez jego doradcę, jest dla mnie kapitulacją, asekuranctwem i krótkowzrocznością. Nie godzę się na to, żeby osoby, które z pewnością przeżyję, w tak dyletancki sposób kształtowały miasto, w którym za 20 lat wciąż będę mieszkał. Na coś takiego nie powinny godzić się też inne młode osoby, które wiążą swoje życie z Krakowem. 

W najbliższym czasie możemy pokazać, co sądzimy o braku ambitnego sposobu zarządzania miastem. Referendum oraz wybory samorządowe są ku temu odpowiednią okazją. Ale

aby obalić „dyktaturę staruszków”, która odbiera młodym prawo do ambitnego i pozbawionego kompleksów myślenia o swoim mieście, potrzeba także innego oręża niż polityczny.

Nowe pokolenia walczyć muszą za pomocą pewności siebie i wizji, które je poruszają. Dlatego metro w Krakowie jest w tym momencie symbolem, a nie projektem infrastrukturalnym. Tak się składa, że symbolem najważniejszym.

Podziel się artykułem:

Michał Dulak
Doktor nauk politycznych, asystent w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. europejskich i samorządowych.

Napisaliśmy już 1926 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Łatwiej nam zorganizować tysięczną debatę o doktrynie Giedroycia niż zająć się prawdziwymi problemami polsko-ukraińskimi.

Przejścia graniczne to najważniejszy problem stosunków polsko-ukraińskich [ROZMOWA]

Przejścia graniczne to najważniejszy problem stosunków polsko-ukraińskich [ROZMOWA]

Adam Chmieleński

Trudno znaleźć lepszy sposób na odciągnięcie dzieciaków od smartfonów i zaszczepienie w nich sportowego ducha niż Uczniowskie Kluby Sportowe.

Przez sport do obywatelskiej wspólnoty. Sylwetka Uczniowskich Klubów Sportowych

Przez sport do obywatelskiej wspólnoty. Sylwetka Uczniowskich Klubów Sportowych

Dawid Kamiński

Celem polityki europejskiej Macrona będzie nowe integracyjne otwarcie. Niestety częściowo w mniejszym gronie.

„Make Europe great again”. Polityczne plany prezydenta Macrona

„Make Europe great again”. Polityczne plany prezydenta Macrona

Szymon Hennel
Następny artykuł:

Tovmasyan: Mit wysokich podatków

Tovmasyan: Mit wysokich podatków