Gliński: Cisza nad urną

Piotr Gliński, Bartłomiej Orzeł | 25-10-2013 16:50:26 | zajmie Ci przeczytanie tego artykułu
Gliński: Cisza nad urną
Anna Woźniak, CC 2.0

Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz PSL porozumiały się w sprawie wspólnego poparcia dla zmian w prawie, które pociągną za sobą zakaz publikacji sondaży na tydzień przed wyborami, a cisza wyborcza w sobotę zostanie zniesiona. Czy w naszej debacie publicznej nie jest przeceniana rola sondaży w wyborach? Czy jest naprawdę aż tak prawdopodobne, że wiele osób widząc np. Twój Ruch poniżej progu wyborczego przerzuciłoby swoje głosy na partię Leszka Millera?

Jeśli chodzi o sondaże, to wpływają one na ostateczny rezultat wyborów, na co istnieje wiele dowodów. Bardzo często nie maj wartości poznawczej, a jedynie czysto polityczną – nie można ich więc nazwać inaczej niż „pseudosondażami”. Ich zadaniem jest wywołanie spekulacji na zasadzie „co by było gdyby”; sztuczne kształtowanie opinii społeczeństwa na dane tematy. Następnie wykorzystywaną są one w kampaniach politycznych, do promocji określonych postaci bądź rozwiązań. Za przykład niech posłuży tutaj słynny sondaż z wyborów prezydenckich, kiedy Włodzimierz Cimoszewicz nagle „wyskoczył” do góry. Nie jestem jednak zwolennikiem zmiany istniejących obecnie rozwiązań.

Czy cisza wyborcza rzeczywiście jest niezbędny rozwiązaniem? Co zmieni jej brak w dniu poprzedzającym głosowanie?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Osobiście jestem zwolennikiem ciszy wyborczej. Jej funkcja łagodzenia sporu w końcówce wyścigu wyborczego jest naprawdę pozytywna. Nie widzę też argumentów, które miałyby przemawiać za jej usunięciem. Aczkolwiek gdyby taka zmiana miałaby faktycznie zostać wprowadzona, to niezbędny byłby szeroki konsensus wszystkich partii politycznych, aby uniknąć podejrzenia, że jest to swoista „zmiana reguł gry” w związku ze zbliżającym się maratonem wyborczym. W przypadku wypracowania takiego kompromisu nie miałbym nic przeciwko zniesieniu ciszy wyborczej.

Czy nie powinniśmy się zastanowić nad zniesieniem ciszy wyborczej także w niedzielę? W dobie twittera oraz facebooka ten przepis jest de facto martwy – możemy przecież pisać, ile jest grzybów w koszyku, a i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi.

Nie zmienia to jednak faktu, iż cisza wyborcza zmniejsza temperaturę rywalizacji, tworzy bardziej spokojną i refleksyjną atmosferę, sprzyjającą podjęciu ostatecznej decyzji, jakie nazwisko skreślić na karcie wyborczej. Oczywiście nie uda nam się wyeliminować wszystkich „wrzutek”, co nie powinno nas jednak skłaniać do likwidacji samej ciszy wyborczej. Szczególnie, że nasze społeczeństwo, składające się w dużej części z osób niezdecydowanych, podatne jest na agitacje czy impulsy wyzwalane w ostatnim momencie.

Jakie jest więc remedium na te problemy, o których dyskutuje się już przecież nie po raz pierwszy?

Jako przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego prowadziłem rozmowy z ś.p. Grażyną Gęsicką w celu budowy swego rodzaju koalicji ponad podziałami w Sejmie. Miało to doprowadzić do uchwalenia ustawy dotyczącej „cywilizowania” sondaży w polityce – takiej zmiany ich sposobu prezentowania, aby minimalizować ich podatność na różne manipulacje. Pomysł ten zakładał jednak powszechny konsensus wszystkich sił politycznych. Natomiast w tym konkretnym przypadku inicjatywy SLD oraz ludowców wyraźnie widać tylko doraźne korzyści oraz partykularny interes samych zainteresowanych. 

Rozmawiał Bartłomiej Orzeł

Podziel się artykułem:

Piotr Gliński
Profesor socjologii, przewodniczący stowarzyszenia Program dla Polski
Bartłomiej Orzeł
Pomysłodawca Jagiellońskiego24. Zainteresowany polityką, ekonomią, przedsiębiorczością oraz transportem. Zafascynowany wszystkim co ma koła, szyny lub skrzydła, a także piłką nożną, w wolnych chwilach fotografik.

Napisaliśmy już 2200 tekstów

Robimy to dla Ciebie, zupełnie za darmo. Nie blokujemy treści, nie zakrywamy portalu banerami. Sami tego nie lubimy. Zamiast sprzedawać Twoje kliknięcia, stawiamy sprawę jasno: Potrzebujemy Twojego wsparcia, by utrzymać portal. Liczymy na Ciebie.

INNA KWOTA

Czy Amber Gold czegoś nas nauczyło? Nie. Czy nauczyły nas czegoś kredyty frankowe? Niespecjalnie. GetBack też niczego nas nie nauczy.

Wszyscy byliśmy chciwi. Krajobraz po GetBack

Wszyscy byliśmy chciwi. Krajobraz po GetBack

Mateusz Mazur

Opozycja postawiła zaporowy warunek udziału w debacie konstytucyjnej: likwidacja reżimu sanacyjnego. Jak pokazał czas, trudno uznać to działanie za skuteczną taktykę.

Dowcipem i trickiem. Droga do uchwalenia konstytucji kwietniowej

Dowcipem i trickiem. Droga do uchwalenia konstytucji kwietniowej

Tadeusz  Mroziuk

Wszystkie idee zachodnie były wówczas przez nas bezkrytycznie przyjmowane, bo przyszły do nas z innego, lepszego świata. Stanowiły oczywistą przeciwwagę dla socjalizmu, więc musiały być dobre.

Giza-Poleszczuk: Jako socjologowie straciliśmy zdolność prawdziwej analizy [ROZMOWA]

Giza-Poleszczuk: Jako socjologowie straciliśmy zdolność prawdziwej analizy [ROZMOWA]

Krzysztof Mazur
Następny artykuł:

Piechuła: Partyjne krokodyle łzy

Piechuła: Partyjne krokodyle łzy